piątek, 17 grudnia 2010
W moim oknie...
Przyozdobiłam moje okno gwiazdami....
Niech świecą na niebie i przyozdabiają nasz dom...
Fajnie się jest obudzić rano i zobaczyć razem słońce i gwiazdy..
.
Mikołaj czeka na..pierwsza najważniejszą gwiazdkę..
.
Jak to dobrze ze czasy pustych okien ze smętnym kwiatkiem poszły już w zapomnienie. Nie zapomnię jakim szokiem był dla mnie pobyt w Niemczech kiedy byłam młodą dziewczyną.Każde okno przyozdobione..każde wejście do domu.Każda posesja ślniła czystością...poczułam się jak w Raju:):)raju którego u nas nie było:)
czwartek, 16 grudnia 2010
Anioł i diabeł w jednym...
Hm..nie wiem dlaczego właśnie takie obrazy zaprzątają mi dziś głowe.Zupełnie NIE świąteczne..nie cukierkowe...natura ludzka jest nieodgadniona.
Czasem taki dość mroczny klimat, mi się podoba...zdjęcie kobiety w deszczu z kotem u boku ,jest piękne i...lubię na nie patrzeć...
Statek na morzu...zagubiony ,jakby szukał właściwej drogi,aby nie znaleźć się na mieliźnie...to także mi się podoba:)
Nie lubię pełni...to prawda,że zodiakalne raki bardzo silnie na nią reagują...Wpływ Księżyca..przypomniałam sobie ten film:)
Ale ostatecznie....wybiorę ten:):)pozdrowienia serdeczne wieczorową porą:)
wtorek, 14 grudnia 2010
Czekać...
Czekać na coś...na kogoś...jakie to,mile uczucie...nerwowe przystepowanie z nogi na nogę. dyskretne patrzenie na zegarek. bicie serca..stan podniecenia.Często takie objawy towarzysza nam ,kiedy..na coś.lub na kogoś upragnionego czekamy...
Teraz czekamy na Świąteczny czas....zapach choinki(koniecznie prawdziwej)sianko pod obrusem..rodzina,ktora nie zawsze zyje w zgodzie..a przy Wigilijnym stole zapomina o małych urazach...talerz dla nieoczekiwanego gościa...ach ta nasza Polska tradycja,nie ma drugiej takiej na Świecie:)
Oby nasze czekanie,bylo zawsze związane z pozytywnym spełnieniem...ps.fotografie tym razem z zasobów internetu
sobota, 11 grudnia 2010
A w kuchni,już Święta...
Zawsze gdy zbliżają się Święta,wspominam swoją gwiazdkę w pierwszym moim domu,młoda ,szcześliwa,że ma swoje miejsce na Ziemi,z mężusiem i pięcioletnią córcią.Kiedy ubraliśmy choinkę stwierdziłam że...nie dam firanek.mieszkaliśmy na 3 pietrze kamienicy.Wieczorem z mojego okna łuna kolorowych świateł szła aż do samego dołu...nigdy tego nie zapomnę.A ludzie z pewnością myśleli..biedna,nie stać jej na firanki:):):)a ja byłam taka szczęśliwa....
Na czerwono...tak lubię...
Na parapecie...
Tu pijemy codzienną kawkę,a dzis po południu bede piła z córcią,ktora mnie odwiedzi:)
Dzielna Milenka pomagała pani w ozdabianiu,jak tylko potrafiła,głównie..pozowaniem:)
Wigilię i całe Święta spędzamy zawsze w rodzinnym miescie,ale ja..zostawiam Krakowski dom tak przystrojony,jakby i tu mieli przyjsć goście...
piątek, 10 grudnia 2010
Nie słuchałam a powinnam....

KAŻDY Z NAS ,jak patrzy na starsze osoby,mysli....czy to możliwe,ze kiedyś bede taka sama??Jakoś tak,nie mieści nam się w glowach,ze będziemy mieć zmarszczki,siwe włosy,trzesące się ręce.Dziś starość w dobie botoksu,upiekszaczy.laserów.....stała sie taka NIE właściwa.Śmieję się często do swoich mysli,jak widzę reklamę która da nam....cudowny krem i po nim,nie zestarzejemy się:):)Następna myśl która czasem przychodzi mi do glowy, jest myslą natrętną,nie dającą spokoju:)że za mało sluchałam:)Jedna z babć moich już nie żyje,uwielbiałam słuchać Jej opowieści,ale teraz łapię się na tym,,ze chyba nie dość,że za mało pytałam. Teraz zastanawiam się(kiedy moje lata mijają tak szybko)dlaczego nie zapytałam O TO ,O TAMTO....a teraz jest już za późno.Więc warto zadawać pytania i uważnie słuchać,kiedy jest jeszcze na to czas....
czwartek, 9 grudnia 2010
W starym meloniku.....
CZAS TAK SZYBKO MIJA ...szukając dziś czegoś w zakamarkach laptopa,natrafiłam na zdjęcie..jedno z pierwszych ,robionych w Krakowie..to zaledwie pieć lat temu...Modeling to pasja ...robiąc te zdjęcia jeszcze wtedy nie wiedziała jakie cudowne niespodzianki związane z jej zawodem przyniesie Jej czas....Ja lubię oglądać każde z Jej zdjec...często zapominam..ze to ktoś bliski....podziwiam pozy,światło,wyobraźnię autora zdjec...Miałam takze okazję brać udział w sesji,na ktorej mogłam w pewnej chwili podpatrzeć,jak pracuje przed obiektywem aparatu,jak się przemienia....nie kryje ,byłam zafascynowana...:):)serdecznie pozdrawiam wieczorową porą i dziekuje za te wszystkie miłe odwiedziny:)Trudno tu...poznać Kasię z serialu:):):):)ale na tym przecież polega ten zawód....na przemianie w kogoś innego:):):)
Niespodzianka....:)
Wracam sobie wczoraj do domku a tu...paczka..a w paczce oto taka sobie Misia.to prezent dla mojej córki od Pani ,która zna moje dziecko tylko z serialu.Pani wykonuje te piękne misie i można je dla siebie kupić.Adresatka tego Misia byla...zachwycona!!siedziała koło mnie w samochodzie i...całowała misia w nosek:):):)Moja latorośl zbiera miski od małego dziecka,juz malo ma miejsca,aby dalej je upychać u siebie:)Wracając jednak do prezentu.Podziwiam kunszt wykonania,piękne opakowanie i po otwarciu paczki,wydobywa się ze srodka cudowny zapach.BARDZO DZIĘKUJE!to niesamowite że obcy ludzie potrafią robic takie prezenty,ot tak od serca:):):)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















