Translate

czwartek, 21 października 2010

Kołowrotek...

Opis poniżej.....A oto sprawca wspomnień..piekne zdjecie z kołowrotkiem:)był dokladnie taki sam...:)

Kołowrotek...

,


Wiele lat temu,poszłam sobie na kawkę do mojej przyjaciołki.dobrze mnie znala i w prezencie otrzymałam od niej kołowrotek.Biedaczysko byl mocno zdezelowany,ale ja ...widziałam w nim samo piekno. Wyobrażałam sobie ,kto na nim wyrabiał wełnę,co potem z niej powstało:)o czym myslała osóbka tak pracowicie spedzająca przy nim czas:)Drewniany kołowrotek towarzyszył mi w moich mieszkaniach,najpierw u mamy..potem juz w moim wymarzonym domku.Może potraktowałam go nie zbyt ładnie...bo stał przed wejściowymi drzwiami,w otoczeniu koszy i dzbanów z suszonymi kwiatami i ziołami,ale w moim mniemaniu,to wlasnie ON...
 zapraszał w moje progi i pokazywal co za artystyczna duszyczka w nim mieszka:)...Dzis do miasta Królewskiego nie zawitał...zostal w mieście rodzinnym...liczę ,że znów cieszy kogoś oczy i zaprasza w przyjazne progi domu.Hm....jeszcze jedno..dziekuje Reniu,po tylu latach,za ten prezent:):)Pozdrawiam wieczorowo z cudownego Krakowa:):):)

Łączna liczba wyświetleń