Translate

piątek, 4 marca 2011

W tygodniu...


W tygodniu jestem bardzo zajętą kobietą...po pracowitym dniu marze o jednym...aby przyjechać do domu i...wskoczyć w pielesze:):)ale to tylko mam ndzieje taki mały przestój zimowy,który zniknie wraz z mocniejszym słoneczkiem.Wtedy mnie ciezko jest utrzymać w domu.,tyle pięknych rzeczy przecież można zobaczyć..tyle brzeżyć...Im jestem starsza tym bardziej łaknę Świata...Jakos tak odwróciło się to wszystko u mnie...bo podobno z wiekiem gnuśniejemy:)mało nam sie chce...a ja tak nie mam:):)Jestem ciągle spragniona wrażeń..trudno mi usiedzieć w domu i energia życiowa cały czas mi towarzyszy i upomina się o swoje...Ale w zimie..wszystko się wycisza...jestem ciepło lubna istotą i kiedy jest mi zimno....marzy mi się puchowa  kołdra...taka wielka i ciepła jaka była w moim dzieciństwie u mojej babci:) Wiec..aby do wiosny..czekam tej prawdziwej z utęsknieniem...ps..na zdjęciu zamieściłam swoje ostatnie prace...teraz sobotnie przedpoludnia..spędzam sobie przy maszynie do szycia i..bardzo mi sie to podoba:):)Zauwazylam nawet,ze czekam tych sobót....bo wiem,że będę mogła znów sobie coś wyczarować dla własnej przyjemności...

Łączna liczba wyświetleń