Translate

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Wiara czyni cuda...:)

Młoda dziewczyna
żyje sztuką od zawsze...kocha piękno w każdej postaci.
Nie może  oderwać oczu od pięknych obrazów,przedmiotów...maluje całymi dniami...uwielbia piękne wnętrza,zwraca uwagę jak ubierają się kobiety.jak dobierają kolory,jak się malują,kazdy poniedziałek to dla niej święto,bo w telewizji jest TEATR,a ona siedzi przed telewizorem jak zaczarowana.,a ponad wszystko kocha KINO!zna na pamięć losy i życie aktorów polskich i zagranicznych....uwielbia Bardotkę..Sophię Loren..Merylin Monroe. Dziewczyna zamyka oczy i marzy...i JA ,  KIEDYŚ...Była  o..krok...nie udało się..los zmienił plany...została plastyczką...Przyszedł jednak czas ,że w jej życiu pojawiła się mała kruszynka:) o zielonych oczach,cudnym uśmiechu,główce usianej loczkami... a ona nadal marzyła...mijały lata,kruszynka zamieniła się w dziewczynkę..potem panienkę i pewnego dnia powiedziała...Mamo...chcę zostać aktorką,mamie łzy stanęły w oczach .bo od tej chwili juz nie marzyła,tylko wiedziała...Tak wielu się z niej śmiało,żartowało..zejdź na ziemię...JAK!? WY!? Z MAŁEGO MIASTECZKA!!!!Ona jednak była uparta,wspierała swoje dziecko jak tylko matka potrafi.,chwaliła za każdą nagrodę,trzymała kciuki na występach...czasem ocierała łzy,gdy przychodziły chwile zwątpienia-przyszła matura a po niej egzamin na wymarzone studia.Oj ciezko było,800 osób...20 miejsc:)Mamooooooooooooooo dostałam się!!!to były najpiekniejsze słowa jakie usłyszała:)A dziś...otwiera gazetę i....uśmiecha się...i teraz już jest pewna...WIARA CZYNI CUDA....
ps..galeria w drugim blogu Miejsce na Ziemi:)pozdrawiam wieczorkową porą wszystkich odwiedząjacych

Łączna liczba wyświetleń