Translate

czwartek, 9 września 2010

Amor i Psyche...

Opowieść poniżej...

Spotkanie po latach....

LEKCJA ...siedzi trochę znudzona, z opartą głową na ręce,juz nie może doczekać się dzwonka. A teraz drogie dzieci(dzieci:)a mamy po..17lat)myśli.Drogie dzieci, chce wam pokazać jedną z piękniejszych rzezb...zobaczcie.Podnosi wzrok,to co widzi zapiera jej dech,biały marmur,bielszy od najbielszego śniegu,anioł pochylony nad kobietą. Ona z czułością podnosząca ręce do góry.Tyle w tej rzeźbie piękna,,miłości,nie mówiąc o kunszcie wykonania.Wie już, że  ta rzeźba zapadnie jej gdzieś w zakamarki duszy i..zostanie tam na zawsze. Dzwonek,koniec lekcji,pierwszy raz  oddała by wiele ,aby tak szybko nie dzwonił.  PO LATACH-Paryż,Luwr...chodzi po komnatach jak Alicja w Krainie czarów,staje przed rzeźbami,obrazami i myśli,przecież się o tym uczyłam..to przecież znam. Sztuka stała się rzeczywistością ,zaklętą w kamieniu,lub namalowana farbą,to nie jest  już kartka zadrukowanej książki ze zdięciem.Zachwyt...to czuje całą sobą.Następna i następna komnata......stoi po środku jednej z nich,gdy nagle czuje nieodpartą chęć aby odwrócić głowę..robi to....Minuty mijają,ona patrzy i oczom nie wierzy,nieopodal wejścia na postumencie stoi JEJ rzeźba...jeszcze piękniejsza niż na pożółkłych kartkach książki o Historii Sztuki....ps.AMOR I PSYCHE,ANTONIA CANOVY

Łączna liczba wyświetleń