Translate

czwartek, 2 lutego 2012

Byrrr....


Zimno...zimno..zimno..Od paru dni jak mam wychodzić to chętnie bym nie wyszła,ale cóż obowiązki wzywają i czy minus 16 czy tez minus 20 to trzeba nosek wychylić na ten ziąb:):):)Na szczęście dla siebie wiele lat temu zrobiłam prawo jazdy i w takich sytuacjach jak obecnie,chwalę siebie za tamtą decyzję:):)Jeśli jeżdżę samochodem,to znak,że moje wojenne rany po ugryzieniu wielkiego wilka zasklepiły się na tyle,że mogę już w miarę normalnie funkcjonować.


Na przekór pogodzie która zdecydowanie ma za dużo minusów wstawiam fotki  ukochanego Kazimierza cudowną letnią porą(mojego autorstwa),..Mam szczęście mieszkać w tej dzielnicy i...ciągle jestem pod wrażeniem tego wspaniałego miejsca w Krakowie.


Ten kto Kazimierz zna, lub odwiedza, wie o czym mówię:):)właśnie przedwczoraj szłam ulicą Józefa a tu na przeciw mnie Rabin jak wzięty z filmu...idzie sobie i....gada gada przez telefon:):):)Jakoś tak ,na ten widok od razu uśmiech pojawił mi się na twarzy.I właśnie za takie spotkania,cudowne klimatyczne miejsca kocham ten Kraków


Tylu wspaniałych ludzi tu mieszka i mieszkało...Wczorajsza wiadomość o śmierci pani Szymborskiej i mnie poruszyła.Gdzieś tu..w tym pięknym mieście w swoim mieszkanku,cicho,spokojnie odeszła wspaniała kobieta,wspaniała pisarka i......skromna osoba.Jestem pewna,że za jakiś czas odwiedzę jej miejsce spoczynku.


Ach....zima jest piękna,ale może nie taka mroźna:):):)choć w Alpach w jakiejś chatce,przy kominku zupełnie się inaczej na nią patrzy:):)Ale jak rano trzeba wychylić nos z pod cieplej kołdry,a za oknem temperatura minus 20 .....to chyba tylko myśli,że jest się w tak cudownym mieście i że czeka praca która się bardzo lubi:):)pozwalają uśmiechnąć się  i...pokazać język PANU MROZOWI:):):)
Więc pozdrawiam z możnego Krakowa:):)

Łączna liczba wyświetleń