Translate

sobota, 18 grudnia 2010

Dotarł do mnie prezent...:)

 

Dotarł do mnie dzis prezent z dalekiego BELGOWA...czyli od HANNAH_UNE FEMME....która spełniła moje marzenie i...zamieniła mnie w kobietę z tamtych czasów:):):)


                                              Zwłaszcza ta przemiana bardzo mi się podoba:)choć nie lubię siebie w jasnych wlosach:):)


                                                      Wersja czarno biała ...


Oryginał:):)czyli ja..zdjęcie z przed 2 lat,ot tak pstryknelam sobie,bo chciałam uwiecznic moja nowa fryzurkę:)
HANNAH- chciałam Ci bardzo podziękować za taki miły prezent,niespodziewany ....ze też chciało Ci się poświecić dla mnie czas:):):):)zachowam te zdjęcia na pamiątkę,to pewne:):)BARDZO DZIĘKUJE!!!

Gdy je widzę...



 WDZĘ JE wszędzie przez lata..w reku chłopca dla swojej dziewczyny...w wazonie na stole u przyjaciół...na zielonych straganach Krakowskiego Kleparza...w kwiaciarniach na wystawie..

.

Róże....ich zapach i kolor przywołują piękne wspomnienie....wspomnienie dnia...w którym wzięłam do reki dwa bukiety herbacianych róż....jeden z nich przyciskałam mocno do bijącego serca w tym tak ważnym dla mnie dniu...drugi...zostawiłam przy Ołtarzu...jako podziękowanie...Do dziś na ich widok zawsze się uśmiecham....:):)


A róże w tiulowych sukniach...są po prostu piękne...duet jaki tworzą z kobietą,może tylko zachwycać...romantyczna dusza ze mnie i oczami wyobraźni nie raz widziałam siebie na balu podobnym jak w filmach LAMPART...PRZEMINĘŁO Z WIATREM...ANNA KARENINA.Kobieta w takiej sukni mogła tylko oczarować i być obiektem zachwytu nie jednego pana:)szkoda ze czas wielkich balów minął bezpowrotnie.Zwiewna suknia,koronkowy wachlarz.kwiaty we włosach misternie upiętych,prawdziwe perły  ....ach:):):):) to były  czasy...:)








 


Łączna liczba wyświetleń