Translate

sobota, 28 maja 2011

:):):)

 

Pochwalę się troszeczkę..Otrzymałam piękny prezencik w postaci miedzianych naczynek,które będą ozdobą mojej stareńkiej kuchni.Do takiego wystroju jaki ja lubię,będą pasować doskonale:).

 
Wzruszające są takie niespodzianki..jak by nie patrzeć,od całkiem nieznanych ludzi:):)Oczywiście i ja w miarę swoich możliwości i czasu,staram się obdarowywać swoimi rzeczami:)

 
Patrząc na te małe cudeńka,przypomniałam sobie,jak dawno temu,będąc młodziutką dziewczynką,wzdychałam oglądając zagraniczne pisma,że oni mają takie piękne rzeczy a u nas:):)nie było co kupować i trzeba było liczyć na swoją inwencję twórczą:)

 

Pierwsza rzeczą która powstała w moim pokoju..byl obraz kobiety namalowany bezpośrednio na tapecie:):)jaka ja byłam z siebie dumna:):)w tym wąskim  pokoju..po slubie  pojawiła się sypialnia..stylizowana na dawną:):)pojawiły się drobiazgi kupowane na pchlich targach:):):)lub w mare możliwości w Desach.Tak zaczął kształtować sie mój świat.-Świat koronek,starych mebli,porcelany,jak z dziewiestanastowiecznego domu
 

 I tak zostało..choć od tamtej pory minęło 25 lat...:):):)

czwartek, 26 maja 2011

Taki miły dzień:):)


Ja(ciemne włosy) i moja córka na sesji fotograficznej..chciałam mieć pamiątkę,na stare lata:):)wyprosiłam córkę o wykorzystanie swoich znajomości w swiecie modelingu i udało się:):) Na chwilę poczułam się jak modelka:):):)



Fajnie być mamą:):)tak sobie teraz myślę,przy święcie MAM:):)ale kiedyś:):)byłam pełna obaw..jak to będzie,kiedy to moje maleństwo pojawi się na Świecie:):)

 

Macierzyństwo kojarzyło mi się zawsze z wielkim obowiązkiem,wobec małego człowieka,nie byłam wtedy pewna,czy temu podołam:):)Po jakimś czasie okazało się że...radzę sobie doskonale:):):)

 

Zawsze byłam nietypowa:):) i w byciu mamą także:):)Bardziej traktuję swoja córkę jak wspaniałą przyjaciółkę...Jak wspaniale pójść z nią na kawkę i rozmawiać,rozmawiać:):)
Jak to wspaniale,że ma do mnie ogromne zaufanie i mówi największe sekrety:):)Jak to wspaniale,że na oczach tłumu ludzi i fotoreporterów(moja córcia uprawia wspaniały zawód)...potrafiła otworzyć szeroko ramiona..i na mój widok jednym tchem krzyknąć MAMUSIA!!:):)nigdy tego nie zapomnę:) 
  Pozdrawiam wszystkie MAMY i te z dorosłymi dziećmi jak i te które urok bycia mamą mają jeszcze przed sobą:):)

poniedziałek, 23 maja 2011

Moje pierwsze CANDY:):):)ogłaszam!

TAK SOBIE PATRZĘ,A TU WIELKIMI KROKAMI ZBLIŻA SIĘ  CHWILA,KIEDY NA MOIM  BLOGU,pojawi się setna osoba w moich przyjaciołach:)To bardzo miłe uczucie,że ktoś chce oglądać,czytać o tym co mi w tej mojej niespokojnej Duszy gra:)Więc właśnie  z tego powodu chciałam nieśmiało,ogłosić moje pierwsze CANDY!

 

Mam wielką tremę ...ale też chciałam napisać,że przebywanie w blogowym Świecie podpatrywanie..uczenie się,daje mi wiele radości:)Kiedyś,kiedy nie było internetu,mimo,że mam wielu przyjaciół w świecie realnym,marzyłam sobie o takiej społeczności,gdzie można by bylo dzielić się  swoim postrzeganiem Świata,pokazywać swoje prace,pośmiać się,pożartować:):)Dziś juz jest to możliwe:)



Jako moje cukieraski,przeznaczyłam rzeczy które sama zrobiłam,a które powstają póznymi wieczorkami,po pracowitym dniu..Zajmuję się ceramiką,odnawiam antyki,projektuje.Ale taka ze mnie niespokojna dusza artystyczna:):):)że..ciągle mi mało i mało:)wiec w wolnych chwilach coś tam sobie robię,co sprawia mi ogromną przyjemność.Z wielką radością ofiaruję wylosowanej osobie..moje ozdobne poduszeczki,dwa duze serca:) i zawieszkę z pudrową różyczką:):):) a także..Banerek na swojego bloga:):):)jeden z wielu który sobie stworzylam i wymyśliłam:):)


Zapraszam serdecznie:)CANDY będzie trwało do...11 Lipca,bo to dla mnie ważny dzień w moim życiu:)Zasady są takie jak zawsze:):):) które doskonale znamy.Zapraszam tych którzy mnie juz od dawna odwiedzają w blogowym Świecie.. i także te osoby,które przez przypadek do mnie zawitają:):):)wszyscy sa zawsze mile widziani:)


niedziela, 22 maja 2011

Krakowskie klimatyczne miejsca..

 

Dzis korzystając z cudownej pogody,po wybieganiu się w parku,wybrałam się z aparatem na ulice Józefa..Na tej ulicy osiadły piękne galeryjki z przepięknymi rzeczami do naszych domów

 

Jedna z nich powstała nie dawno i...oczarowała mnie:):)bez zadęcia....na GALERIE...ma cudowny klimat..piękne wyroby z delikatnych materiałów..pastelowe,różane ubranka dla dzieci...pudrowe ceramiczne wyroby...

 

Przed galeryjką juz na stałe osiadła sobie suczka właścicielkigalerii..nic nie robi sobie z tłumu ludzi ,którzy chodzą jej przy głowie..ona szcześliwa i zadowolona leży na chodniczku specjalnie dla niej pozostawionym,przy pełnej misce zimnej wody

 

Jest tu po prostu..klimatycznie..jak na dzielnice Kazimierz przystało:):)

 

To nie koniec moich dzisiejszych wypadów..trudno wysiedzieć w domu,przy tak cudownej pogodzie..wiec za chwilkę wybieramy się na....najwspanialsze lody w Krakowie:)na ulice Starowiślną:):)kolejka jak za dawnych czasów w latach osiemdziesiatych:):)ale warto poczekać nawet:):)ponad godzinę ...bo lody maja niesamowity smak:):):)

 

Serdecznie wszystkich pozdrawiam:):):)

 
Milego dnia...

 

Bo przeciez jeszcze trwa niedziela:):):)a przeciez wczoraj miał być koniec Świata:):):)och jak to dobrze,ze przepowiednie sie NIE sprawdzają:):)

wtorek, 17 maja 2011

Wolę patrzeć w przeszłość...

Zawsze interesowało mnie bardziej to co już było,niż to co będzie...Odkąd pamiętam historia była zawsze w kręgu moich zainteresowań.Także i teraz, czytam wszystko co przybliża mi minione czasy...

Moja fascynacja drugim człowiekiem jest tak ogromna,że czytanie autobiografii i biografii,jest dla mnie niezmiennym źródłem zadowolenia,fascynacji i odkrywania zapomnianego,nieznanego..W swoim życiu przeczytałam wiele na temat różnych losów ludzkich..sławnych,znanych lub mniej znanych.Na tym firmamencie jaśnieje niezmiennie jedna gwiazda...To jest rodzina Romanowów.Zawsze ze smutkiem patrzę na ich zdjęcia...wydają się na nich bardzo kochającą się rodziną.Rodzice oddani sobie i ich dzieci..piękne dziewczynki i chłopiec o ciemnych dużych oczach.Z każdego niemal zdjęcia..przebija miłość tych ludzi do siebie.Podziwiam wielką godność rodziny carskiej,godność którą do ostatnich tragicznych chwil mieli w sobie.

Widziałam nie jedno zdjęcie na którym Romanowowie wraz z córkami i carewiczem..byli zmuszani do...przewożenia wielkich kadzi z wodą,kopania rowów-wszystko po to...aby ich upodlić i złamać...A jednak,nie udało się .Do tragicznej nocy..pozostali wierni sobie..swoim przekonaniom i przede wszystkim,pozostali kochającą się rodziną.W moim przekonaniu,to naprawdę ogromny wzór do naśladowania...nawet w dzisiejszych czasach..Oni CAROWIE...przekazywali swoim dzieciom wartości tak ważne w życiu i niezmienne do dnia dzisiejszego.Ot pościk taki historyczny dziś się pojawił,ale historia jest cześcią mnie:):):)pozdrawiam serdecznie wieczorową porą:):)i zapraszam zawsze w blogowe progi Bellisimy:)

niedziela, 15 maja 2011

Zaproszenie na kawę i...porozmawiajmy o.....:)




 

W moim mieście dziś pada,szaruga,zupełnie przeciwieństwo,wczorajszej pieknej pogody..zrobiłam zdjecie moich ukochanych  przedwojennych dziewczynek...Takie pilne-jedna pisze,druga czyta.Patrząc na nie..przypomniałam sobie moje młodzieńcze czasy,gdzie mama zawsze mówiła mi ucz się pilnie,bo nauka to wartość. Dziś gdy slyszę ,jak duzo ludzi,młodych nie ma pracy,a są po wspaniałych uczelniach...aż trudno w to uwierzyć. Jaką prespektywę mają przed sobą,co osiągną? z czego mogą czerpać zadowolenie,jesli po trudach nauki,nie ma dla nich pracy.Nie dawno odwiedziłam moje rodzinne strony...uslyszałam od matki,że...na caly blok w ktorym mieszka..tylko jedna osoba ma pracę:(aż cieżko w to uwierzyć,a przeciez mieszka tam wiele młodych osób....Dzis post taki refleksyjny...wczoraj w nocy rozmawiałam  z takim mlodym czlowiekiem o imponujacym dorobku naukowym,który nie ma pracy od roku....wiec co z tą nasza Polską:):):):)bedzie..kiedy wszyscy mlodzi znów zaczna emigrować,za chlebem,jak to juz wiele razy bywało:):)Na przekór myslom i szarej pogodzie,przesyłam słoneczny uśmiech:):):)

poniedziałek, 9 maja 2011

Urok starego drewna...i drewniane dusze:):)

 
Zobaczyłam te drzwi przypadkiem na niedzielnym spacerze..ktoś zaczął je odnawiać:)jak to dobrze,że nie zamienił,na nowe:)Przypominam sobie opowiastki,jak to kiedyś wszystko co stare było BEE i na potęgę pozbywano się wspaniałych rzeczy,a w zamian otaczano się plastikiem..metalem itd

 

 I ja kiedyś miałam wielkie szczęście bo zostałam posiadaczką pięknej sypialni z początku 20tego wieku...za jedyne 350zl:):):)była naprawdę piękna-łoże dosłownie królewskie,szafa ogromna z 3 drzwiami,nakasliki,bielizniarka i piękne lustro,tak zwana psycha:)-została w rodzinnym miesicie:) Ale..chyba mam szczęście do sypialni,bo całkiem niedawno za darmo otrzymałam replikę sypialni w stylu Ludwika szesnastego:)z litego drewna!Taka sobie stała biedniutka na strychu starego spichlerza:)czekała na ...moje odkrycie jej:):)Gdy ją zobaczyłam nie mogłam uwierzyć,że takie cudo tam tak niszczeje.Powoli zwożę jej części do domu...Podrasuje mebelki:)(umiem odnawiać antyki z racji swojego zawodu)i stanie się ozdobą mojego mieszkania.

 

Ratujmy..odnawiajmy,co tylko się da:):)bo za chwilę zostanie plastik,metal ....a przecież drewno samo w sobie jest piękne i warto zatrzymać oko,choćby na takich drzwiach,czy zwieńczeniu starego domu:)

 

Ucieszył mnie widok odnawianych drzwi:)pewno za nimi mieszkają ludzie z...drewnianą duszą:):):)którzy nie pozbywają się cudeniek z minionych epok:):)

niedziela, 8 maja 2011

Przyszła prawdziwa:):):)

 
Wiosna..jeszcze rano padało niemiłosiernie w Krakowie..pomyślałam..znów kolejny dzień,bez słoneczka:(:(a tu..taka niespodzianka:):)popadało.popadało i wyszło słoneczko

 

Więc aparat do ręki..i juz mnie nie ma w domu:):)poszłam w  poszukiwaniu Wiosny:):)

 

Udało się,niebieskie niebo..kwiaty..kasztany kwitną..wiec  jest!jest!upragniona,tak bardzo wyczekiwana Wiosna:):)

 

Po drodze wypatrzyłam stara wille..wygląda troszkę jak z horroru:)niepokojąco piękna:):)troszkę straszna:):)

 

Ciekawa jestem jak mieszka się w takim domu:):)czy tam straszy:):)pewno nie jedno mury tego domu widziały:):):)

 

 A ja kocham takie klimaty...stare...niepokojące..trochę straszne:):):)

 

Pięknie dziś było:):)a właściwie jest...po drodze mały odpoczynek w kawiarence,też miał miejsce:):)pozdrawiam serdecznie 


piątek, 6 maja 2011

Pasja już na zawsze..

Moja milość do starych widokówek,jest już powszechnie znana..lubię wszystkie,ale najbardziej chyba te które przedstawiaja małe dzieci...lubię patrzeć jak sa ubrane..patrzeć w ich oczy..wyobrażam sobie,jak ich matki przygotowywały je na to wielkie wyjście..kiedy fotografia była czymś takim na miarę dzisiejszego internetu:):)

Świat od czasów tych dzieci,tak bardzo się zmienił..jakże były by zdziwione tym co teraz nas otacza:)Można tylko sobie wyobrazić z jakim zdumieniem powitały by lot na księżyc:):) internet..samochody wyścigowe:)i wiele wiele innych rzeczy..
Czasem się zastanawiam..co zadziwi nasze wnuki:):) czy będzie je  w stanie jeszcze coś zadziwić??:):)W jakim kierunku pójdzie ludzkość..czy przetrwa jeszcze na tyle pokoleń..aby zadziwić swoim istnieniem:):):)Wszystko co wokół nas teraz się dzieje..zadziwia..ale NIEPOKOJEM:)o jutro:):):)

Łączna liczba wyświetleń