sobota, 9 października 2010
Wycieczka...ma góralka dwa warkocze...
Wieś Chochołów,Zakopane,góry....jak zwykle nie mogę wysiedzieć w domu przy tak pięknej pogodzie,wiec zapraszam na wycieczkę,zdjęcia powstały dzis. Szczęściara ze mnie ze do takich miejsc mam dwie godzinki drogi:)ps.zdjęcia w blogu Miejsce na Ziemi
Pozdrowienia
Dzis krótko bardzo,właśnie wybieramy się do Zakopanego. kiedyś takim szybkim miejscem złapania oddechu były dla mnie Bieszczady,dziś to Zakopane.W plecaku zmieści się aparat,wiec przywiozę co nie co :)Pozdrawiam wszystkich odwiedzających ze słonecznego Krakowa. Bellisima ps.zdjęcie z moich tamtegorocznych zbiorów
niedziela, 3 października 2010
Jesienny spacer z niespodzianką...
Właśnie wróciłam z jesiennego spaceru..pogoda cudna w Krakowie,buzka śmieje się do każdego przechodnia,do słoneczka,do ...ach...Zapraszam na Pogórze Krakowskie,następna dzielnica,która staje sie modna. Z czasem będzie pewno podobnie slnić niesamowitym urokiem,jak choćby Kazimierz:).Przy takiej słonecznej pogodzie aparat to mój przyjaciel:)A!!!zapomniała bym.....robiąc zdjęcia przy kościele natrafiłam na.....takie oto kosze...:):) zapytałam grzecznie księdza czy..mogę je zabrać i zgodził się. Myślę,że z czasem będą białe,przyozdobione sznurem w kolorze piasku:)zobaczę...zal by było,aby się zniszczyły. Serdecznie pozdrawiam wszystkich odwiedzających Świat Bellisimy. Zdjęcia tradycyjnie w Miejscu na Ziemi
wtorek, 28 września 2010
W blasku świecy...
Dziś bardzo krótko:)Są dni kiedy marzy się o wieczorze w ładnym otoczeniu...wannie pełnej piany i spokoju:).Ps.Jesteście dobrymi duszkami:) bez naprawy zaczęły znów się wgrywać zdjęcia:)Zdjęcia w blogu Miejsce na Ziemi,pozdrawiam wieczorowo...:)
niedziela, 26 września 2010
Jesiennie.....
Wieczory coraz dłuższe...dobra książka..czasem wspomnienia umilają ten czas......Antyki ,starocie jak już wiadomo,to moja pasja,nie myślałam ,że jako młoda dziewczyna dostanę prezencik od losu.Uwielbiałam antyczne meble od zawsze,zazdrościłam będąc młodą dziewczyną umiejętności ich odrestaurowywania,z lekką nutką zazdrości.patrzyłam na domy gdzie nagle pojawiał się mebelek inny od wszystkich:)Ze zgrozą obserwowałam wyrzucanie na śmietnik,rąbane siekierami ,zamalowywanie. takich przedmiotów.Ach...ktoś wyrzucał z drugiej strony, ja brałam z drugiej. Gdy nauczyłam się odnawiać meble z wielka pasją zaczęliśmy je zbierać,każda okazja była dobra, aby pójść na starocie:) Pamiętam te wyprawy z plecakami do...Bieszczadzkich chat,czasem prezenty od znajomych.Pokieraszowane to to było,powyginane,poszczerbione, ale mnie ogromnie cieszyły.Gdy już zaczełam zarabiać,często odwiedzałam Desę.Pod arkadami ,w kamienicy na rynku,mieściło się zaczarowane miejsce.Mogłam tam spędzić cały dzień. I właśnie jednego dnia,poszłam tam.Już nie pamiętam czy nacieszyć oczy,czy coś kupic.Podchodzę do drzwi a ...na ziemi stoi mała toaletka,rama owalna,uczepiona na dwuch rzeźbionych palikach. Szuflada z malutką mosiężną rączką,Zdziwiłam sie,dlaczego ona tu jest,nie w srodku??Weszłam do Desy,byla tam pani, która dobrze znałam,wtedy sprzedawała tam te piękne rzeczy,dzis jest wlascicielką. Krecę sie krecę,język mnie swieżbi aby zapytać. Wreszcie zdobyłam sie na odwagę i pytam.. Ku mojemu osłupieniu pani oznajmia,Może pani ją zabrać,ktoś przyniósl i tak sobie stoi już od 3 dni ,my jej nie weźmiemy.I tak... zostałam wlascicielką toaletki:) Po jakimś czasie przywróciłam jej blask i wiele lat byla ze mną,kazdego dnia rano. Dzis jej już nie ma.....Ot takie wspomnienia w jesienne wieczory....serdecznie pozdrawiam:)wieczorowo
czwartek, 23 września 2010
Ślub na niby...wzruszenie prawdziwe:)
Wczoraj odbył się ślub mojej córci...na niby:)ale wzruszenie mamy...prawdziwe:):) Warto marzyć,warto stawiać marzenia na pierwszym miejscu,ja to już wiem;):)serdecznie pozdrawiam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





