Translate

piątek, 10 września 2010

Nie mogę...:)

Nie mogę mieć Amora i Psyche...więc zbieram małe  rzeczy z alabastru. Ta kolekcja jest coraz większa,przedwojenne drobiazgi ,które cieszą moje oczy;)słonik...pojemniczki..przycisk do papieru...dzbanek.Z każdą tą rzeczą łączy się jakieś wspomnienie:)ale o tym opowiem innym razem.:)...zdiecia w blogu Miejsce na Ziemi,pozdrawiam jak zawsze serdecznie,miłego wieczorku:)

czwartek, 9 września 2010

Amor i Psyche...

Opowieść poniżej...

Spotkanie po latach....

LEKCJA ...siedzi trochę znudzona, z opartą głową na ręce,juz nie może doczekać się dzwonka. A teraz drogie dzieci(dzieci:)a mamy po..17lat)myśli.Drogie dzieci, chce wam pokazać jedną z piękniejszych rzezb...zobaczcie.Podnosi wzrok,to co widzi zapiera jej dech,biały marmur,bielszy od najbielszego śniegu,anioł pochylony nad kobietą. Ona z czułością podnosząca ręce do góry.Tyle w tej rzeźbie piękna,,miłości,nie mówiąc o kunszcie wykonania.Wie już, że  ta rzeźba zapadnie jej gdzieś w zakamarki duszy i..zostanie tam na zawsze. Dzwonek,koniec lekcji,pierwszy raz  oddała by wiele ,aby tak szybko nie dzwonił.  PO LATACH-Paryż,Luwr...chodzi po komnatach jak Alicja w Krainie czarów,staje przed rzeźbami,obrazami i myśli,przecież się o tym uczyłam..to przecież znam. Sztuka stała się rzeczywistością ,zaklętą w kamieniu,lub namalowana farbą,to nie jest  już kartka zadrukowanej książki ze zdięciem.Zachwyt...to czuje całą sobą.Następna i następna komnata......stoi po środku jednej z nich,gdy nagle czuje nieodpartą chęć aby odwrócić głowę..robi to....Minuty mijają,ona patrzy i oczom nie wierzy,nieopodal wejścia na postumencie stoi JEJ rzeźba...jeszcze piękniejsza niż na pożółkłych kartkach książki o Historii Sztuki....ps.AMOR I PSYCHE,ANTONIA CANOVY

środa, 8 września 2010

W moim domu mieszka królewna...

Milość do zwierząt pojawiła się bardzo wcześnie,nie mogłam przejsć obojętnie kolo małego kotka,pieska czy innego zwierzączka:) Moi rodzice  mieli ze mną dopust boży;) wszystkie przynosiłam do domu,karmiłam,pilnowałam robiłam wiele aby były szczęśliwe:) wiedziałam ze jak dorosnę w moim domu takie słodkie  kochania będą zawsze. Kotków było wiele....były żółwie,chomiki,króliczek,dwie papugi Jacek i Agatka:)Ale z nimi mieszkał ktoś najbardziej   bliski naszym sercom..Astor:) ogromny wilk o cudownym sercu. Był z nami ..14 lat...rok temu żegnałam go z płaczem i po tym co przezyłam,nie bede juz więcej miała innego pieska:(był wspaniałym psem,którego mąż przyniósł zawiniętego w szalik..miał wtedy trzy miesiące.../.nogdy nie zapomnę mego wiernego  towarzysza życia.....teraz prym wiedzie Milenka,adoptowana  koteczka z Krakowskiego schroniska:).....słodka i przekochana,jakby chciała całą sobą podziękować nam, za to że stworzyliśmy jej dom:):) Zdiecia Astora i Milenki w Miejscu na Ziemi:)

wtorek, 7 września 2010

W moich wspomnieniach....

W moich wspomnieniach koronki i serwetki są bardzo częstym gościem.....kojarzą mi się z moją babcią ,która nauczyła mnie je robić.Panią która ofiarowała mi baletnicę,drugą ,której dom podglądałam przez dziurkę od klucza.....czasem i ja coś tam sobie wydziergam,tym razem powstał komplecik pod filiżaneczki,choć i znalazłam dla niego i inne zastosowanie:)pozdrawiam wieczorową porą:)::)pozostałe zdięcia w blogu  Miejsce na Ziemi:)
GRY

Łączna liczba wyświetleń