Translate

środa, 8 września 2010

W moim domu mieszka królewna...

Milość do zwierząt pojawiła się bardzo wcześnie,nie mogłam przejsć obojętnie kolo małego kotka,pieska czy innego zwierzączka:) Moi rodzice  mieli ze mną dopust boży;) wszystkie przynosiłam do domu,karmiłam,pilnowałam robiłam wiele aby były szczęśliwe:) wiedziałam ze jak dorosnę w moim domu takie słodkie  kochania będą zawsze. Kotków było wiele....były żółwie,chomiki,króliczek,dwie papugi Jacek i Agatka:)Ale z nimi mieszkał ktoś najbardziej   bliski naszym sercom..Astor:) ogromny wilk o cudownym sercu. Był z nami ..14 lat...rok temu żegnałam go z płaczem i po tym co przezyłam,nie bede juz więcej miała innego pieska:(był wspaniałym psem,którego mąż przyniósł zawiniętego w szalik..miał wtedy trzy miesiące.../.nogdy nie zapomnę mego wiernego  towarzysza życia.....teraz prym wiedzie Milenka,adoptowana  koteczka z Krakowskiego schroniska:).....słodka i przekochana,jakby chciała całą sobą podziękować nam, za to że stworzyliśmy jej dom:):) Zdiecia Astora i Milenki w Miejscu na Ziemi:)

3 komentarze:

  1. Piękna Milenka....
    I w moim rodzinnym domku był kot,pies....ale nigdy nie były w mieszkanku na podwórzu.
    Odkąd mam już swoją rodzinke mamy yorkusia ,którego kupiliśmy córci na prezent komunijny i tak jest już z nami 4 rok:)
    Śmiejemy się,,że jest to nasze dugie dziecko......

    OdpowiedzUsuń
  2. Kotka masz ślicznego...a jak ślicznie wygląda przy tej Twojej cudnej aranżacji!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem wydaje mi się, że anioły, przynajmniej niektóre, przybierają postać takich ukochanych zwierząt, które towarzyszą ludziom, niosąc im radość i pociechę....

    OdpowiedzUsuń

Łączna liczba wyświetleń