środa, 3 listopada 2010
Zanudzę Was....
Dzis zrobiłam prezencik dla koleżanki..także miłośniczka staroci..zdjec itd...:):):)pozdrawiam wieczorkowo:):)
wtorek, 2 listopada 2010
Wyzwanie przyjęte...:)
W sumie trzy zdjecia w jednym...rozmazane brzegi i zmieniona gama kolorów...
Z fryzurką nie było problemu,bo mam wlasnie taką jak z lat 20stych...dodałam stary samochód,przedwojenny Jaguar był zawsze w swerze moich marzeń:)tych z zakresu nieosiągalnych
I oczywiście kwiaty,bo jak to kobieta,bardzo je lubię. Serdecznie pozdrawiam,dziś już bardzo pożną porą,ale ja tak mam:)w nocy,najlepiej mi się pracuje:)pozdrawiam
poniedziałek, 1 listopada 2010
Magia...
Jak już napisałam ponizej zaczelam niesamowitą przygodę z photoshopem....dopiero sie ucze...jeszcze zrobiłam jedno zdjecie,powstało z trzech zdjeć,rozmazałam kontury i gotowe ....serdecznie pozdrawiam
Człowiek całe życie sie uczy....
Tu na tło dodalam tylko Panią i rozmazałam kontury...
czwartek, 28 października 2010
Pomyślę o tym jutro...
Moja bohaterka...jej słowa nie raz,pomogły mi przetrwać nieoczekiwane burze...
W tamtych czasach być niezależną kobietą,było wielkim wyczynem...
Listopad ze sobą przynosi czas nostalgii,przemyśleń ,czasem smutku za tymi co odeszli. Czym jest taki stan?czego nas uczy?Czy zawsze będąc smutni,czujemy się nieszczęśliwi?Ja myślę,że jednak nie...Życie jak wszyscy wiemy ,przynosi przeróżne zakręty.Chcielibyśmy,aby zawsze za rogiem czekało szczęście,radość,a czasem za rogiem czeka zupełnie coś innego.Warto jeden smutek odzielic od innego.Smutek może byc procesem twórczym.Tak się zasierdzimy,tak wściekniemy w pewnej chwili,że smutek przeradza się w walkę,siłę wielkości tajfuna.Walkę,w której bezapelacyjnie My mamy wygrać:)! i taki smutek warto na chwile zatrzymać w sercu. W najgorszym razie,świetną dewizą i pomocą w kryzysowych chwilach jest,dewiza z Przeminęło z wiatrem.Główna bohaterka mawiała -POMYŚLĘ O TYM JUTRO- warto przespać się z problemem,oswoić go...a na drugi dzień po prostu stawić mu czoła.Czego i sobie i Wam życzę ...Smutków kończących się nieokiełznanym tajfunem siły :):)pozdrawiam wieczorowo Bellisima
W tamtych czasach być niezależną kobietą,było wielkim wyczynem...
Listopad ze sobą przynosi czas nostalgii,przemyśleń ,czasem smutku za tymi co odeszli. Czym jest taki stan?czego nas uczy?Czy zawsze będąc smutni,czujemy się nieszczęśliwi?Ja myślę,że jednak nie...Życie jak wszyscy wiemy ,przynosi przeróżne zakręty.Chcielibyśmy,aby zawsze za rogiem czekało szczęście,radość,a czasem za rogiem czeka zupełnie coś innego.Warto jeden smutek odzielic od innego.Smutek może byc procesem twórczym.Tak się zasierdzimy,tak wściekniemy w pewnej chwili,że smutek przeradza się w walkę,siłę wielkości tajfuna.Walkę,w której bezapelacyjnie My mamy wygrać:)! i taki smutek warto na chwile zatrzymać w sercu. W najgorszym razie,świetną dewizą i pomocą w kryzysowych chwilach jest,dewiza z Przeminęło z wiatrem.Główna bohaterka mawiała -POMYŚLĘ O TYM JUTRO- warto przespać się z problemem,oswoić go...a na drugi dzień po prostu stawić mu czoła.Czego i sobie i Wam życzę ...Smutków kończących się nieokiełznanym tajfunem siły :):)pozdrawiam wieczorowo Bellisima
niedziela, 24 października 2010
Nieoczekiwane miejsce....
Dzis pogoda sprzyjała spacerom...nie wybrałam się tym razem daleko. W samym sercu miasta jest miejsce które zapiera dech..zapraszam.Aż trudno uwierzyć ze takie miejsce mieści się w..środku Krakowa!:) Jesienne klimaty są także w moim domu,a Milenka z zaciekawieniem patrzy na te zmiany w przyrodzie...:)ps.zdjecia z Zakrzówka w blogu Miejsce na Ziemi
piątek, 22 października 2010
Świat bajki....
Moja pociecha,jako Królowa śniegu:)
Piękne ilustracje w Koniku garbusku
Każdy ma z dzieciństwa swoja ulubioną bajkę.Ja mam ich dwie...Królowa śniegu i Konik garbusek.Na każde wydanie ksiażki o Kaju i Gerdzie,czy też filmu,czekałam zawsze z niecierpliwością. Byłam ciekawa,jak tym razem będzie wyglądała zla królowa. Jakie będzie miała oczy,włosy,głos,jak będzie ubrana:)Do dzis ,jeśli tylko jest okazja, z przyjemnością oglądam najnowsze produkcje..mimo ze mała już nie jestem:) Los przyniósł mi także niespodziankę.Moja córka,zrobiła kiedyś sobie wlaśnie taką sesję...Dzis Królowa śniegu ,ma dla mnie jej twarz:)A Konik.....wylosowałam tę ksiażkę będąc dzieckiem, przy okazji szkolnej zabawy.Gdy otworzyłam...z wypiekami na twarzy nie mogłam oderwać oczu od ilustracji...były takie cudowne!!Dzis dzięki internetowi wiem ze jest to wydanie z 1952 roku i udało mi się odszukać kilka zdjęć.Na ich widok odżyły wspomnienia,dziewczynki z wielkimi oczami i wypiekami na twarzy:):):) A swoją drogą..ciągle i niezmiennie popieram...czytajmy naszym małym milusińskim,bo to w życiu dorosłym,bardzo procentuje:):)pozdrawiam serdecznie wieczorowa porą:):):)
Piękne ilustracje w Koniku garbusku
Subskrybuj:
Posty (Atom)











