piątek, 31 grudnia 2010
Anioły i torebka vintage....
Dzis otrzymałam następny prezent od pewnej duszyczki..torebka vintage.Prezent przekazałam mojej córce,która namiętnie zbiera i nosi!!takie cudeńka.Nie mogę się nadziwić,ze ludzie mogą byc tak kochani....i obdarować obce osoby....to jest bardzo wzruszające.
Takich Aniołów w calej grupie:)szukałam od dawna i...nie mogłam natrafić. A dziś przed sylwestrem..udało się:):)
Torebeczka jest ciemno granatowa z gustownym zapięciem.przywedrowała z Anglii...
.
Bukiet mojej córki..zagrał na ślubie Majki:):):)
A tu już docelowe przeznaczenie aniołków..czyli ozdoba mego kredensu w kuchni.myślę ze pasują do mojej starodawnej kuchenki:):):)
Słodkie...kto nie lubi Aniołów:) a teraz juz zmykam:)czas szykować się na Sylwestra.Jeszcze raz zyczę z całego serca cudownej zabawy i wspaniałego Nowego Roku
środa, 29 grudnia 2010
Moje..z całego serca
SAMYCH CUDOWNYCH chwil,z niewielką szczyptą trosk i kłopotów,bo tego raczej nie unikniemy całkowicie:)duuuzo miłości w życiu codziennym,calusów na codzien,niedzielnej kawy i śniadanka przyniesionego przez męża..iskierek radości w oczach,tylko łez sczęścia ..W NOWYM ROKU .życzy Bellisima:):):)
wtorek, 28 grudnia 2010
Całuśnie...
Dzis podobno mamy Światowy dzień pocałunków:) wiec całujmy się:)jeszcze przepełnieni atmosferą Świat i w oczekiwaniu na Nowy Rok.
Moja mama opowiadała mi jak za czasów jej dzieciństwa...rodziców całowalo sie w rekę..jako wyraz szacunku i oddania...niesamowite
Całusy naszych najbliższych,sa najbardziej słodkie i kochane:):)do dzis pamiętam jak moja córcia skladala mi cudownie słodkie calusy,majac jakieś piec lat:) Wiec calusnego wieczorku zyczę,tym bardziej ze za oknem mroźna zima:):):)
poniedziałek, 27 grudnia 2010
Z myślą o....
Witajcie kochani..jak tam po Świętach?.Ja aż się boję wchodzić na wage.niby człowiek się pilnuje,uważa itd.ale przy tych ilościach pyszności i łakoci,trudno się jest powstrzymać.Zawsze po swiątecznym czasie,mam ogromne wyrzuty że nie powinnam,że mogłam się pilnować,że...ech szkoda slów...i tak do następnego razu:):)Na szczescie juz za chwilkę,będzie możliwość porzucenia tych zbędnych kilogramów w czasie szaleństw sylwestrowych.Odnośnie tańca,teraz w czasie odpoczynku,stworzyłam sobie baletniczkę:):):):) dumnie patrzy w przyszłosć nadchodzacego roku:):):)pozdrowienia serdeczne slę
sobota, 25 grudnia 2010
Wszyscy jesteśmy aniołami...
Zwłaszcza w tym czasie...pozdrowienia z naszego rodzinnego miasta i...już zmykam :):):):)do zobaczenia w Krakowie i..blogowym świecie:)
Zdjecia tym razem z zasobów internetu...dopelnienie moich dzisiejszych mysli:):)
środa, 22 grudnia 2010
Ludzie są cudowni....
Miałam się juz nie pojawiać...ale otrzymałam dzis prezent.Gdy otworzyłam paczkę,takie cudeńka ukazały się moim oczom.
Wzruszyło mnie to...ze znów osoba której tak naprawdę nie znam..obdarowała mnie i zrobiła taką cudowną niespodzianke. Moniczka jest internetową koleżanką z Deccori.
Ostatnio doświadczyłam wiele niemiłych sytuacji i ..trochę przestałam wierzyć w ludzi:)ale..jak ktoś sprawia mi przyjemność wcale mnie nie znając,tylko z internetu,to jednak wierzę,że są na Świecie wspaniali ludzie...:):)
Kochani zmykam...bo czasu mało a jeszcze wiele rzeczy trzeba zrobić przed tym cudownym czasem:)Muszę się pochwalić..Tak bardzo chcę, aby u mnie w Świecie Bellisimy było Wam mile spędzać czas że..nauczyłam się jak wkleić muzyke,dodałam fajne obrazki,czyli pania z pieskiem,dzieweczkę,filizanke z kwiatami i...za każdym poruszeniem kursora,śnieżek:):):)dumna jestem,bo nie mysłałam ze umiem takie rzeczy robic,szukać a potem zamieszczać:) Pozdrawiam serdecznie i już naprawdę biorę nogi za pas:):):)
wtorek, 21 grudnia 2010
Gdy pierwsza gwiazdka...
WSPANIAŁYCH ŚWIĄT w gronie rodzinnym,uśmiechu i ciepłem przepełnionych chwil,życzę Wam...w tym cudownym czasie...Bellisima z rodziną
Małą gwiazdkę przed świętami Przyjmij proszę z życzeniami Może spełni się marzenie Białe Boże Narodzenie Lub, gdy przyjdzie Ci ochota Niech to będzie gwiazdka złota Bo, gdy spada taka z nieba Wtedy zawsze marzyc trzeba No, a jeśli tak się zdarzy, Że srebrzysta ci się marzy Możesz także taką zdobyć I choinkę nią ozdobić Gwiazda, gwiazdce zamrugała I choinka lśni już cała Naszych marzeń jest spełnieniem Bo jest piękna jak marzenie A pomarzyć czasem trzeba Każdy pragnie gwiazdki z nieba
niedziela, 19 grudnia 2010
sobota, 18 grudnia 2010
Dotarł do mnie prezent...:)
Dotarł do mnie dzis prezent z dalekiego BELGOWA...czyli od HANNAH_UNE FEMME....która spełniła moje marzenie i...zamieniła mnie w kobietę z tamtych czasów:):):)
Zwłaszcza ta przemiana bardzo mi się podoba:)choć nie lubię siebie w jasnych wlosach:):)
Wersja czarno biała ...
Oryginał:):)czyli ja..zdjęcie z przed 2 lat,ot tak pstryknelam sobie,bo chciałam uwiecznic moja nowa fryzurkę:)
HANNAH- chciałam Ci bardzo podziękować za taki miły prezent,niespodziewany ....ze też chciało Ci się poświecić dla mnie czas:):):):)zachowam te zdjęcia na pamiątkę,to pewne:):)BARDZO DZIĘKUJE!!!
Gdy je widzę...
WDZĘ JE wszędzie przez lata..w reku chłopca dla swojej dziewczyny...w wazonie na stole u przyjaciół...na zielonych straganach Krakowskiego Kleparza...w kwiaciarniach na wystawie..
.

A róże w tiulowych sukniach...są po prostu piękne...duet jaki tworzą z kobietą,może tylko zachwycać...romantyczna dusza ze mnie i oczami wyobraźni nie raz widziałam siebie na balu podobnym jak w filmach LAMPART...PRZEMINĘŁO Z WIATREM...ANNA KARENINA.Kobieta w takiej sukni mogła tylko oczarować i być obiektem zachwytu nie jednego pana:)szkoda ze czas wielkich balów minął bezpowrotnie.Zwiewna suknia,koronkowy wachlarz.kwiaty we włosach misternie upiętych,prawdziwe perły ....ach:):):):) to były czasy...:)
piątek, 17 grudnia 2010
W moim oknie...
Przyozdobiłam moje okno gwiazdami....
Niech świecą na niebie i przyozdabiają nasz dom...
Fajnie się jest obudzić rano i zobaczyć razem słońce i gwiazdy..
.
Mikołaj czeka na..pierwsza najważniejszą gwiazdkę..
.
Jak to dobrze ze czasy pustych okien ze smętnym kwiatkiem poszły już w zapomnienie. Nie zapomnię jakim szokiem był dla mnie pobyt w Niemczech kiedy byłam młodą dziewczyną.Każde okno przyozdobione..każde wejście do domu.Każda posesja ślniła czystością...poczułam się jak w Raju:):)raju którego u nas nie było:)
czwartek, 16 grudnia 2010
Anioł i diabeł w jednym...
Hm..nie wiem dlaczego właśnie takie obrazy zaprzątają mi dziś głowe.Zupełnie NIE świąteczne..nie cukierkowe...natura ludzka jest nieodgadniona.
Czasem taki dość mroczny klimat, mi się podoba...zdjęcie kobiety w deszczu z kotem u boku ,jest piękne i...lubię na nie patrzeć...
Statek na morzu...zagubiony ,jakby szukał właściwej drogi,aby nie znaleźć się na mieliźnie...to także mi się podoba:)
Nie lubię pełni...to prawda,że zodiakalne raki bardzo silnie na nią reagują...Wpływ Księżyca..przypomniałam sobie ten film:)
Ale ostatecznie....wybiorę ten:):)pozdrowienia serdeczne wieczorową porą:)
wtorek, 14 grudnia 2010
Czekać...
Czekać na coś...na kogoś...jakie to,mile uczucie...nerwowe przystepowanie z nogi na nogę. dyskretne patrzenie na zegarek. bicie serca..stan podniecenia.Często takie objawy towarzysza nam ,kiedy..na coś.lub na kogoś upragnionego czekamy...
Teraz czekamy na Świąteczny czas....zapach choinki(koniecznie prawdziwej)sianko pod obrusem..rodzina,ktora nie zawsze zyje w zgodzie..a przy Wigilijnym stole zapomina o małych urazach...talerz dla nieoczekiwanego gościa...ach ta nasza Polska tradycja,nie ma drugiej takiej na Świecie:)
Oby nasze czekanie,bylo zawsze związane z pozytywnym spełnieniem...ps.fotografie tym razem z zasobów internetu
sobota, 11 grudnia 2010
A w kuchni,już Święta...
Zawsze gdy zbliżają się Święta,wspominam swoją gwiazdkę w pierwszym moim domu,młoda ,szcześliwa,że ma swoje miejsce na Ziemi,z mężusiem i pięcioletnią córcią.Kiedy ubraliśmy choinkę stwierdziłam że...nie dam firanek.mieszkaliśmy na 3 pietrze kamienicy.Wieczorem z mojego okna łuna kolorowych świateł szła aż do samego dołu...nigdy tego nie zapomnę.A ludzie z pewnością myśleli..biedna,nie stać jej na firanki:):):)a ja byłam taka szczęśliwa....
Na czerwono...tak lubię...
Na parapecie...
Tu pijemy codzienną kawkę,a dzis po południu bede piła z córcią,ktora mnie odwiedzi:)
Dzielna Milenka pomagała pani w ozdabianiu,jak tylko potrafiła,głównie..pozowaniem:)
Wigilię i całe Święta spędzamy zawsze w rodzinnym miescie,ale ja..zostawiam Krakowski dom tak przystrojony,jakby i tu mieli przyjsć goście...
piątek, 10 grudnia 2010
Nie słuchałam a powinnam....

KAŻDY Z NAS ,jak patrzy na starsze osoby,mysli....czy to możliwe,ze kiedyś bede taka sama??Jakoś tak,nie mieści nam się w glowach,ze będziemy mieć zmarszczki,siwe włosy,trzesące się ręce.Dziś starość w dobie botoksu,upiekszaczy.laserów.....stała sie taka NIE właściwa.Śmieję się często do swoich mysli,jak widzę reklamę która da nam....cudowny krem i po nim,nie zestarzejemy się:):)Następna myśl która czasem przychodzi mi do glowy, jest myslą natrętną,nie dającą spokoju:)że za mało sluchałam:)Jedna z babć moich już nie żyje,uwielbiałam słuchać Jej opowieści,ale teraz łapię się na tym,,ze chyba nie dość,że za mało pytałam. Teraz zastanawiam się(kiedy moje lata mijają tak szybko)dlaczego nie zapytałam O TO ,O TAMTO....a teraz jest już za późno.Więc warto zadawać pytania i uważnie słuchać,kiedy jest jeszcze na to czas....
czwartek, 9 grudnia 2010
W starym meloniku.....
CZAS TAK SZYBKO MIJA ...szukając dziś czegoś w zakamarkach laptopa,natrafiłam na zdjęcie..jedno z pierwszych ,robionych w Krakowie..to zaledwie pieć lat temu...Modeling to pasja ...robiąc te zdjęcia jeszcze wtedy nie wiedziała jakie cudowne niespodzianki związane z jej zawodem przyniesie Jej czas....Ja lubię oglądać każde z Jej zdjec...często zapominam..ze to ktoś bliski....podziwiam pozy,światło,wyobraźnię autora zdjec...Miałam takze okazję brać udział w sesji,na ktorej mogłam w pewnej chwili podpatrzeć,jak pracuje przed obiektywem aparatu,jak się przemienia....nie kryje ,byłam zafascynowana...:):)serdecznie pozdrawiam wieczorową porą i dziekuje za te wszystkie miłe odwiedziny:)Trudno tu...poznać Kasię z serialu:):):):)ale na tym przecież polega ten zawód....na przemianie w kogoś innego:):):)
Niespodzianka....:)
Wracam sobie wczoraj do domku a tu...paczka..a w paczce oto taka sobie Misia.to prezent dla mojej córki od Pani ,która zna moje dziecko tylko z serialu.Pani wykonuje te piękne misie i można je dla siebie kupić.Adresatka tego Misia byla...zachwycona!!siedziała koło mnie w samochodzie i...całowała misia w nosek:):):)Moja latorośl zbiera miski od małego dziecka,juz malo ma miejsca,aby dalej je upychać u siebie:)Wracając jednak do prezentu.Podziwiam kunszt wykonania,piękne opakowanie i po otwarciu paczki,wydobywa się ze srodka cudowny zapach.BARDZO DZIĘKUJE!to niesamowite że obcy ludzie potrafią robic takie prezenty,ot tak od serca:):):)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Łączna liczba wyświetleń
165,993