Translate

sobota, 18 grudnia 2010

Gdy je widzę...



 WDZĘ JE wszędzie przez lata..w reku chłopca dla swojej dziewczyny...w wazonie na stole u przyjaciół...na zielonych straganach Krakowskiego Kleparza...w kwiaciarniach na wystawie..

.

Róże....ich zapach i kolor przywołują piękne wspomnienie....wspomnienie dnia...w którym wzięłam do reki dwa bukiety herbacianych róż....jeden z nich przyciskałam mocno do bijącego serca w tym tak ważnym dla mnie dniu...drugi...zostawiłam przy Ołtarzu...jako podziękowanie...Do dziś na ich widok zawsze się uśmiecham....:):)


A róże w tiulowych sukniach...są po prostu piękne...duet jaki tworzą z kobietą,może tylko zachwycać...romantyczna dusza ze mnie i oczami wyobraźni nie raz widziałam siebie na balu podobnym jak w filmach LAMPART...PRZEMINĘŁO Z WIATREM...ANNA KARENINA.Kobieta w takiej sukni mogła tylko oczarować i być obiektem zachwytu nie jednego pana:)szkoda ze czas wielkich balów minął bezpowrotnie.Zwiewna suknia,koronkowy wachlarz.kwiaty we włosach misternie upiętych,prawdziwe perły  ....ach:):):):) to były  czasy...:)








 


piątek, 17 grudnia 2010

W moim oknie...

                                                   
                                                     Przyozdobiłam moje okno gwiazdami....


                                              Niech świecą na niebie i przyozdabiają nasz dom...

                                   
                                    Fajnie się jest obudzić rano i zobaczyć razem słońce i gwiazdy..
.
                                         
                                             Mikołaj czeka na..pierwsza najważniejszą gwiazdkę..
.

Jak to dobrze ze czasy pustych okien ze smętnym kwiatkiem poszły już w zapomnienie. Nie zapomnię jakim szokiem był dla mnie pobyt w Niemczech kiedy byłam młodą dziewczyną.Każde okno przyozdobione..każde wejście do domu.Każda posesja ślniła czystością...poczułam się jak w Raju:):)raju którego u nas nie było:)

czwartek, 16 grudnia 2010

Anioł i diabeł w jednym...



Hm..nie wiem dlaczego właśnie takie obrazy zaprzątają mi dziś głowe.Zupełnie NIE świąteczne..nie cukierkowe...natura ludzka jest nieodgadniona.

 


Czasem taki dość mroczny klimat, mi się podoba...zdjęcie kobiety w deszczu z kotem u boku ,jest piękne i...lubię na nie patrzeć...


 


Statek na morzu...zagubiony ,jakby szukał właściwej drogi,aby nie znaleźć się na mieliźnie...to także mi się podoba:)

 


Nie lubię pełni...to prawda,że zodiakalne  raki bardzo silnie na nią reagują...Wpływ Księżyca..przypomniałam sobie ten film:)

 

Ale ostatecznie....wybiorę ten:):)pozdrowienia serdeczne wieczorową porą:)

wtorek, 14 grudnia 2010

Czekać...

Czekać na coś...na kogoś...jakie to,mile uczucie...nerwowe przystepowanie z nogi na nogę. dyskretne patrzenie na zegarek. bicie serca..stan podniecenia.Często takie objawy towarzysza nam ,kiedy..na coś.lub na kogoś  upragnionego czekamy...


                                       Teraz czekamy na Świąteczny czas....zapach choinki(koniecznie prawdziwej)sianko pod obrusem..rodzina,ktora nie zawsze  zyje w zgodzie..a przy Wigilijnym stole zapomina o małych urazach...talerz dla nieoczekiwanego gościa...ach ta nasza Polska tradycja,nie ma drugiej takiej na Świecie:)










Oby nasze czekanie,bylo zawsze związane z pozytywnym spełnieniem...ps.fotografie tym razem z zasobów internetu

sobota, 11 grudnia 2010

A w kuchni,już Święta...

 



Zawsze gdy zbliżają się Święta,wspominam swoją gwiazdkę w pierwszym moim domu,młoda ,szcześliwa,że ma swoje miejsce na Ziemi,z mężusiem i pięcioletnią córcią.Kiedy ubraliśmy choinkę stwierdziłam że...nie dam firanek.mieszkaliśmy na 3 pietrze kamienicy.Wieczorem z mojego okna łuna kolorowych świateł szła aż do samego dołu...nigdy tego nie zapomnę.A ludzie z pewnością myśleli..biedna,nie stać jej na firanki:):):)a ja byłam taka szczęśliwa....




  
 

Na czerwono...tak lubię...

 

Na parapecie...

 

Tu pijemy codzienną kawkę,a dzis po południu bede piła z córcią,ktora mnie odwiedzi:)

 

Dzielna Milenka pomagała pani w ozdabianiu,jak tylko potrafiła,głównie..pozowaniem:) 

Wigilię i całe Święta spędzamy zawsze w rodzinnym miescie,ale ja..zostawiam Krakowski dom tak przystrojony,jakby i tu mieli przyjsć goście...

piątek, 10 grudnia 2010

Nie słuchałam a powinnam....





KAŻDY Z NAS  ,jak patrzy na starsze osoby,mysli....czy to możliwe,ze kiedyś bede taka sama??Jakoś tak,nie mieści nam się w glowach,ze będziemy mieć zmarszczki,siwe włosy,trzesące się ręce.Dziś starość w dobie botoksu,upiekszaczy.laserów.....stała sie taka NIE właściwa.Śmieję się często do swoich mysli,jak widzę reklamę która da nam....cudowny krem i po nim,nie zestarzejemy się:):)Następna myśl która czasem przychodzi mi do glowy, jest myslą natrętną,nie dającą spokoju:)że za mało sluchałam:)Jedna z babć moich już nie żyje,uwielbiałam słuchać Jej opowieści,ale teraz łapię się na tym,,ze chyba nie dość,że za mało pytałam. Teraz zastanawiam się(kiedy moje lata mijają tak szybko)dlaczego nie zapytałam O TO ,O TAMTO....a teraz jest już za późno.Więc warto zadawać pytania i uważnie słuchać,kiedy jest jeszcze na to czas....


Miłego wieczoru..

czwartek, 9 grudnia 2010

W starym meloniku.....

fot.Tomasz Pluta 


CZAS TAK SZYBKO MIJA ...szukając dziś czegoś w zakamarkach laptopa,natrafiłam na zdjęcie..jedno z pierwszych ,robionych w Krakowie..to zaledwie pieć lat  temu...Modeling to pasja  ...robiąc te zdjęcia jeszcze wtedy nie wiedziała jakie cudowne niespodzianki związane z jej zawodem przyniesie Jej czas....Ja lubię oglądać każde z Jej zdjec...często zapominam..ze to ktoś bliski....podziwiam pozy,światło,wyobraźnię autora zdjec...Miałam takze okazję brać udział w sesji,na ktorej mogłam w pewnej chwili podpatrzeć,jak pracuje przed obiektywem aparatu,jak się przemienia....nie kryje ,byłam zafascynowana...:):)serdecznie pozdrawiam wieczorową porą i dziekuje za te wszystkie miłe odwiedziny:)Trudno tu...poznać Kasię z serialu:):):):)ale na tym przecież polega ten zawód....na przemianie w kogoś innego:):):)
GRY

Łączna liczba wyświetleń