WDZĘ JE wszędzie przez lata..w reku chłopca dla swojej dziewczyny...w wazonie na stole u przyjaciół...na zielonych straganach Krakowskiego Kleparza...w kwiaciarniach na wystawie..
.
Róże....ich zapach i kolor przywołują piękne wspomnienie....wspomnienie dnia...w którym wzięłam do reki dwa bukiety herbacianych róż....jeden z nich przyciskałam mocno do bijącego serca w tym tak ważnym dla mnie dniu...drugi...zostawiłam przy Ołtarzu...jako podziękowanie...Do dziś na ich widok zawsze się uśmiecham....:):)A róże w tiulowych sukniach...są po prostu piękne...duet jaki tworzą z kobietą,może tylko zachwycać...romantyczna dusza ze mnie i oczami wyobraźni nie raz widziałam siebie na balu podobnym jak w filmach LAMPART...PRZEMINĘŁO Z WIATREM...ANNA KARENINA.Kobieta w takiej sukni mogła tylko oczarować i być obiektem zachwytu nie jednego pana:)szkoda ze czas wielkich balów minął bezpowrotnie.Zwiewna suknia,koronkowy wachlarz.kwiaty we włosach misternie upiętych,prawdziwe perły ....ach:):):):) to były czasy...:)
























