Translate

niedziela, 20 marca 2011

Mamy różne tęsknoty...

 

W życiu tęsknimy za wieloma rzeczami...ja w moim tęsknie za...moim przyjacielem:)bo tak śmiem nazywać  Astora,mojego ukochanego wilka...Nie ma go już z nami prawie dwa lata...a mnie za każdym razem smutek ogarnia,jak jadąc samochodem widzę panie, czy panów prowadzących swoje wilki na spacer.Przypominam sobie tyle cudownych chwil z tym psiakiem..Chwile..kiedy otworzyłam drzwi,a na progu stał mąż z małą kuleczką na ręku:):)chwile kiedy brałam rower i brzegiem naszej rzeki  ja pędziłam na rowerze a mój przyjaciel za mną Chwile ..kiedy moja córka miala parę lat i uciekała z promiennym uśmiechem na około stołu a Astor...gonił ją oszczekując i merdając ogonem.Chwile kiedy w jakiś smutny dzień dawno temu poplakiwalam nad sobą:):):)a mój psiak podszedł do mnie ..polozył mi łapę na kolanie a po tem..polozył głowę..nigdy tego nie zapomnę.Nie chce natomiast pamiętać dnia i wieczoru,kiedy musiałam podjąć najokropniejszą decyzję w moim życiu...aby uśpić mego przyjaciela,bo w ten sposób mogłam tylko ulżyć jego cierpieniu.Był wspaniałym mądrym przyjacielem przez 14scie lat i dzis tak naszło mnie:)aby o nim napisać..aby choć przez chwilkę zaistniał w pamięci innych:)bo naprawdę na to bardzo zasługiwał...Pozdrawiam serdecznie i dziękuje za te przemiłe odwiedzinki i słowa ,które na moim blogu zostawiacie:):)

6 komentarzy:

  1. Widzę, że wielu z nas bliski jest temat naszych zwierzaków. Dopiero co popełniłam posta na ten temat a tu u Ciebie tak wzruszające wspomnienie. Dobrze, że o tym piszesz. nasi czworonożni przyjaciele maja ogromny wpływ na nasze życie i warto się tymi opowieściami dzielić.

    pozdrawiam Cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, takie decyzje są trudne.

    OdpowiedzUsuń
  3. tęsknota jest nieodzownie wpisana w nasze życie... przeciez nie można miec wszystkiego i zawsze... przyjdzie czas gdy zatęsknimy... za dziecinstwem, rodzicem, przyjacielem, domem...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam do mnie na bloga po wyróżnienie! :)
    http://mala-manufaktura.blogspot.com/

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zryczałam się. Sama mam trzy psy, ale kiedys juz przezyłam pożegnanie z jedną psia przyjacółką , ale umarła mi na rękach nie zdążyłam do lecznicy. I w sumie dobrze. Miała 13 lat, odeszła 10 lat temu a ja ciagle ją pamietam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepięknie napisałaś o Astorze. Ja też tęsknię za swoim kanarkiem, minęło już 8 lat. Nadal nie mam drugiego, bo każdy to jednak nie ten. Wciąż odwiedzam sklepy zoologiczne i szukam.

    OdpowiedzUsuń

Łączna liczba wyświetleń