Translate

niedziela, 16 stycznia 2011

To już chyba uzależnienie...:)


Musze się przyznać,że dziś mało  spałam.Po grypie- wczoraj zaczelam odnawiać szafę i..robiłam do 6 rano:)poszłam spać,w sumie jakieś 5 godzin,a w ramach relaksu..zrobiłam jeszcze pudełko:)Mężuś tym razem powiedział kategorycznie Nie i że szlaban dostanę na Bloga i Deccorię:):)!Ale cóż ja poradzę:)!


 Po prawie 2 tygodniach wolnego ogarnął mnie twórczy szał,nie cierpię bezczynności,więc dlatego takie efekty,zarywane noce i do roboty!Uwielbiam pracować w nocy,co nie znaczy,ze w dzień spię:)jestem typową sową.W nocy najlepiej mi się pracuje,czyta,rozmyśla.Cisza ,spokój,nikt nie przeszkadza. itd.Oczywiście druga połowa się buntuję,ale kiedy mocno zaspi...Ja mogę zająć się tym co lubię.antyki to w tej chwili uboczne zajęcie,jestem bardziej skupiona na ceramice.Te małe rzeczy,choćby jak ostatnio pudełka,to czysty relaks,nic więcej. A że cieszy oko,to już inna sprawa.:):)


 Moja córcia podgląda mnie na internecie,nie zawsze możemy się widywać:)i wiem,ze podobają się Jej te moje twórcze zapędy:)Trzeba,będzie jedno z pudełeczek,jej sprezentować:)Zaskoczyła mnie,oj zaskoczyła:)!!! że.....będzie chciała MALOWAĆ,kupiła sztalugi,farby,pędzle,to gdy usłyszałam,nie mogłam dać wiary:)!po jakimś czasie pojawiłam się u niej w domku i co widzę? na sztaludze dumnie siedzi.....namalowany kot:):)!!! no i powiem że...całkiem całkiem:)I tak to, nasze kochane dzieci,zaskakują nas pozytywnie:)i oby tylko tak było zawsze:):)


 Tu wracam do pudełka.W sumie wykonanie go NIE zajeło mi dużo czasu.Wszystko co mi potrzebne było miałam w domu.Pożegnałam się na zawsze z....piękną satynowa spódnicą w której paradowałam na Sylwestrze chyba z...15 lat temu:)ale warto bylo:)


 Sztuczny zamsz to chyba przeleżał w komodzie drugie tyle:):):)teraz w sam raz się sprawdził przy liściach do pudełka:):)

 No i jest...CAŁOŚĆ-chyba trzeba założyć jakiś sklep,bo za chwilkę nie pomieszczę się z tym wszystkim w domu:)Pozdrawiam serdecznie i...zmykam,pobyć z moja drugą połową.Bo..jakoś tak nie mam ochoty na ten szlaban:):)

Jeszcze nie wiem w którym miejscu,będzie miejsce docelowe,ale myśle że poradzę sobie:)


6 komentarzy:

  1. Pięknie wyszło Ci to pudełeczko. Poprzednie również. Ale masz pracowite łapki! I nie ma się co dziwić, że córka idzie w ślady takiej zdolnej mamy. Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Bellisimko :)
    Aż mi tchu zabrakło ...ślicznie Ci wyszło pudełeczko. Gratuluję , jestem oczarowana :)
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach i muszę dodać , że liście są urocze i bardzo ładnie komponują się z różami.Pięknie
    Jeszcze raz buziaczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A Ja idę spać z kurami, wstaję razem ze skowronkami. Co mam do zrobienia, robię do godziny 18tej i ani munuty później :-)
    Piękne pudełko Bellisimo.
    Pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja już nie nadążam za Tobą. Zaczynam podejrzewać, że chodzisz na Wawel i czerpiesz energię z czakramów. Ja nie mam na nic ochoty, jedno pudełko zaczęte i czeka, czeka..... a Ty zrobiłaś już kilka i wszystkie piękne. Chyba przyjadę do Krakowa.

    OdpowiedzUsuń

Łączna liczba wyświetleń