Translate

poniedziałek, 20 września 2010

Małe ocalenie......

Dziś jakoś tak wieczorkiem...się nudzę,jak nigdy:) z  tego powodu...zabrałam aparat do kuchni,owoce i moją kochaną figurkę;)Już dawno miało jej nie być;)Trafiła do nas w opłakanym stanie. Lew nie miał ogona,Pani pół twarzy,coś tam jeszcze brakowało....ale zawziełam się:)wszystko podorabiałam..pomalowałam i..JEST.Od paru lat grzecznie na komodzie ozdabia mieszkanko:):)to takie wspaniałe uczucie i radość ocalać COŚ od zapomnienia....Całkiem nie dawno usłyszałam od kogoś...że artyści,sztuka...malarze..mogli by NIE ISTNIEĆ,o mało nie dostałam zawału na te słowa:):):)

7 komentarzy:

  1. Tak mógł powiedzieć tylko ktoś bez wyobraźni. Życie bez ludzi z prawdziwym talentem, byłoby bardzo ubogie.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz zaczarowane rece, talent niesamowity.
    Zrekonstruowac taka figure to dla mnie mistrzostwo.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. pozdrawiam Mario i Atenko:)dzieki za odwiedzinki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, wielu jest takich ludzi, którzy myślą o wszystkim kategoriami przydatności i konsumpcji. Smutne to. Ale na szczęście jesteś Ty Bellu i inne utalentowane osoby! A szafa i figurka - mistrzostwo! Brawo, brawo, brawo! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna figurka...a jaka sceneria!!!Pięknie pokazałaś...pozdrawiam Belluś!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś po prostu czarodziejką...tak wspaniale naprawiłaś figurkę...taką śliczną figurkę
    Bez artystów świat byłby ponury, smutny i brzydki - Pozdrawiam serdecznie
    Ps. Oglądałam wczoraj serialowy ślub córeczki...udane wesele :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo dziekuje:P) Majeczke ogladalam;)jak moglo byc inaczej:):):)

    OdpowiedzUsuń

Łączna liczba wyświetleń