Translate

sobota, 28 sierpnia 2010

Odnośnie posta Przerażenie w oczach:)

A oto kredens o którym pisałam..resztę  zdięć mojej kuchni możecie zobaczyć w blogu Miejsce na Ziemi serdecznie zapraszam:)i pozdrawiam. Ach !i jeszcze dodam:) zawsze uważałam, że to co zrobimy sami jest najfajniejszą frajdą...odnawiam antyki,zajmuję sie ceramiką...ale umiem także tapetować,opalać okna:)itd,jednym słowem nie boję się ani trochę męskich prac:)mąż ma ze mna dobrze:)podziwiam także prace innych....cudowne jest to, że  jest tak wielu ludzi, którym zależy na tym, jak jest w otaczającym ich świecie:) i to jest wspaniałe!ślę uściski z deszczowego Krakowa

4 komentarze:

  1. Kredens wspaniały pięknie prezentuje się w kuchni Bellisimo....mimo iż zupełnie nie moje klimaty bo lubie prostote i minimalizm to doceniam Twoje piękno:)SYLWIA

    OdpowiedzUsuń
  2. Kuchnię masz bajkową! Cieplutkie pozdrowienia z równie deszczowej Warszawy dla Pani Złotej Rączki! ;)!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja chyba sama tez moglabym sie zajmowac odrestaurowywaniem np.obrazow lub mebli kocham precyzyjne prace,moglabym tak dziobac i dziobac w nieskonczonosc :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Droga Bellisimo :) Zazdroszcze Ci tych talentow ,szczegolnie jesli chodzi o malowanie i tapetowanie ....Ja tylko raz sie unioslam honorem i po bardzo dluuugim proszeniu meza ,zeby wymalowal lazienke ,wzielam sie za to sama ,widzac ,ze moje sasiadki swietnie sobie radza ....Wtedy nie bylo gotowych farb ,o kafelkach moglam sobie pomarzyc ...wymieszalam to co kazali w instrukcji...no i pomalowalam .Mial byc pastelowy roz ,a wyszedl wsciekly ,a moze i radziecki rozowy kolorek...a do tego jakies zacieki ,bo za duzo i za gesto ...oj byla "wojna ":( Od tamtej mojej przygody z malowaniem minelo wiele lat...i nigdy juz nie probowalam ,pozostawiajac to mezowi....chociaz czasami korci ,bo skoro inne sobie radza? A te niebieskie pasy w Twojej kuchni sa super ;-)

    OdpowiedzUsuń

Łączna liczba wyświetleń