Translate

wtorek, 3 sierpnia 2010

I tak Go poznałam...:)

Kochanie...pójdziesz tatusiowi po gazete i papierosy:)?? tak  tatusiu,pójde.. Był ładny letni dzien. Szla znajomą drogą ......ufff nabrała powietrza w płuca. Oczy smiały sie do wszystkiego.. do pani z pieskiem w spódnicy w kratke.. do dzieci przebiegajacych  szybko na drugą stronę ulicy, do kotka  siedzącego w oknie i uważnie patrzącego swoimi wielkimi zielonymi oczami na przechodzących mu własnie koło noska przechodniów ...trzy schodki i juz jest....mały sklepik ze wszystkim:)uwielbiała tu przychodzić...wiedziała że  spotka tu pana z siwymi włosami nieco przy kości..ktory zawsze wszystko robił aby...jak najwiecej kupić:) a to ładne...a to najlepsze...a to kolorowe.... AAA witam,witam panienke ,co dzis kupimy??? dzis  nie za wiele..prosze o NOWINY i papierosy dla taty...dobrze,pan z usmiechem zaczoł szukać  tego o co prosila...Nie był by jednak sobą gdyby nie zaczoł mówić i mówic..nawet mała dziewczynka była  dobrym słuchaczem;)jesli nikogo bardziej odpowiedniego nie mialo sie na podoredziu;) Wstyd sie przyznać..słuchała nie zbyt uwaznie.....przytakiwała głową nie za bardzo wiedząc co w tej chwili mówi ...hm no już!! no juz!!
poganiała go w myslach...ja chce iść  do domu! Myśłi w glówce...a oczy slizgały sie po nagłówkach gazet.....wszystkie czarno białe..mało koloru....a jednak...jedna przykuła jej uwage..na samym środku znajdowało sie zdięcie..kolorowy portret,a na nim...piekny chlopak....czarne włosy..usmiech szeroki z białymi jak snieg zębami,ciemna karnacja. Koszula czarna w pionowe wąskie  pomaranczowe pasy..Nie mogła od tego zdiecia oderwać wzroku....ten chlopak  był taki ..PIĘKNY!;)nigdy na ulicy takiego nie widziała..wszystko było w nim piekne..włosy,usmiech,wyraz oczu,usta.Stała i patrzyła zachwycona i..nieco zawstydzona tym co mysli....pan sprzedawca przestał   istnieć..liczyła się  tylko ta fotografia...wzrok jej uniósl sie wyżej... duże ,czarne litery oglaszały.......ELWIS NIE ŻYJE....

2 komentarze:

  1. Ach Elvis !I ja tez jestem jego fanka ,chociaz nie przepadam za brunetami...Kilka lat temu ogladalam w niemieckiej telewizji jego koncert w Las Vegas...jeden z ostatnich ...Co by nie powiedziec - byl wielki...Ach te jego biale kostiumy chaftowane zlotem i te apaszki ,ktorymi wycieral zroszone potem czolo,a pozniej rzucal w rozchisteryzowany tlum wielbicielek ...Cudnie miodowy ,omdlewajacy glos ....no i to zabojcze spojzenie,od ktorego ciarki lataly po plecach ...Nie potrafil zapanowac nad swoim zyciem ...wszystkiego bylo za duzo !Glownie pieniedzy ...A tam gdzie pieniadze to i przyjaciele hieny ....zniszczyl go sukces .Jego serce nie wytrzymalo tego wszystkiego ...Dzisiaj bylby juz starym czlowiekiem...Ale my wciaz bedziemy miec w pamieci tego pieknego chlopaka z czarnymi lsniacymi wlosami o pieknym usmiechu i uwodzicielskim spojrzeniu ...I haslo " Elvis wciaz zywy " nie straci na waznosci ,bo jego slodkie piosenki jeszcze dlugo beda nam towarzyszyc...i to jest piekne :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochm Elvisa ślepo i bezkrytycznie, po prostu jest moim ideałem, kocham jego głos, był wspaniałym, seksownym mężczyzną o przepieknych dłoniach .... jakiś czas temu trzeba było wymienić warszawskie karty miejskie,można było stworzyć też własny projekt do nadruku, oczywiście ja mam kartę ze swoim zdjęciem i .. Elvisem:) Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń

Łączna liczba wyświetleń