Translate

środa, 9 października 2013

O modzie i jesieni:)

Dziś post modowy....

Jak prawie każda kobieta lubię ładne rzeczy. Choć jesień nie należy do mojej ulubionej pory roku,to i teraz trzeba jakoś wyglądać:)!W mojej szafie dominują rzeczy bardziej romantyczne i powiedziała bym
klasyczne, z nutą kontrolowanego szaleństwa:)
Ale,kiedy siadam na rower(mój ulubiony środek lokomocji)wtedy ubieram się sportowo.


Tym razem postawiłam na berze i kolor zielony.Wszystko wygodne,aby nie przeszkadzało w jeździe:) Spodnie streczowe,krótka ramoneska:)


Buty też raczej wybieram płaskie lub na małym obcasie.Te wbrew pozorom(wyglądają na masywne) świetnie nadają się do jazdy.


Czapka,okulary,mój ukochany rower i...ruszam załatwiać tysiące spraw,które czekają na załatwienie!
Miłego dnia! W Krakowie świeci piękne słońce!Wprost wymarzona pogoda!Pozdrawiam wszystkich serdecznie:)

środa, 2 października 2013

Magiczne Miasto z...PROBLEMEM...



Mieszkam w Krakowie.O tym mieście można pisać godzinami.Piękno,kultura,magia...każde z tych słów idealnie pasuje do tego miasta.A jednak...Jakiś czas temu lotem błyskawicy przebiegła przez miasto i nie 
TYLKO PEWNA WIEŚĆ...
DIABEŁ nie może być w Krakowie:):) O co tu chodzi??:)Diabeł? Nie może być?


Otóż jak wielu ludzi wie...przed Kościołem Mariackim stoją postacie.Postacie jak z Bajki.Jest Śmierć,
Dama z Łasiczką,jest Husar,Tatar,Złota Lalka lub też nazywana przez innych Złotą 
Damą,jest Gandalf,jest dziewczyna która lewituje:) i jest.....DIABEŁ:):)Mimowie pracujący na rynku od paru sezonów ubiegają się o tak zwane zezwolenia ,płacą miastu za możliwość bycia w danym miejscu na Rynku,stają co roku,przed specjalną komisją,która ocenia ich stroje.I właśnie takie zezwolenie stało  się kością  niezgody.Diabeł czyli prywatnie Rafał.....takiego zezwolenia na pracę nie otrzymał bo....podobno złożono kilka(wiem ze dwie)skargi na niego.  Podobno postać odgrywana przez aktora ,NIE LICUJE Z POWAGĄ MIEJSCA...czyli, że stoi przed kościołem..Diabeł  WALCZY!..Walczy do tej pory!...Nie chce innej postaci odgrywać bo,w tym przebraniu pracuje osiem lat!Zezwoleń nie otrzymały dziewczyny które chodzą na szczudłach,nie otrzymały grupy tańczące  z ogniem,zezwoleń nie otrzymują muzycy...Czy waszym zdaniem,nie jest to  absurdalne???Sztuka uliczna rządzi się moim skromnym zdaniem, innymi prawami...turyści ale i także krakowiacy lubią mimów krakowskich,Więc jak stanie się smutno na rynku kiedy ich zabraknie...Pozdrawiam i jestem ciekawa waszego zdania: w tym właśnie temacie:)

wtorek, 1 października 2013

Czy to możliwe...?:)

Witajcie...

Patrze na ostatni mój wpis i oczom nie wierze...napisałam go rok temu.Przez te dwanaście miesięcy  moje życie zatoczyło wielkie kolo.Postanowiłam wrocic w moje tak ulubione miejsca.Jednym z nich jest wlanie Blog...znów mam wielka ochotę na dzielenie się tym co lubię,tym co potrafię,tym co mysle....Serdecznie dziękuje za ostatnie komentarze,które przeczytałam dopiero dzis.Do każdej osoby napisze osobno.Przywitam się z tymi których znam i poznam tych którzy chcą mnie poznac:)I obiecuje solenna poprawę:):)Bellisima

niedziela, 30 września 2012

Ktoś nowy w moim życiu:):)



Same zmiany w moim życiu, i na dodatek  dziś stałam się posiadaczką drugiego kotka:):)Jeszcze rano wychodząc z domu,nawet o tym nie myślałam:)Wybrałam się na Kazimierz,na ciuchy:):)Od kiedy zamieszkałam w Krakowie,to miejsce mnie zauroczyło:)Gwar,tłok,mnóstwo ludzi i....fantastyczne ciuchy!tu można się naprawdę ciekawie ubrać,tu można odkryć nietuzinkowe ciuchy.Wiec jak tylko czas pozwala,to chętnie to miejsce odwiedzam,tym bardziej,że od domu dzieli mnie jedna ,może dwie uliczki i już TU jestem.Weszłam miedzy stragany,oczy mi się uśmiechają na widok tych fajnych rzeczy, chodzę tak sobie chodzę,gdy  jednym uchem za sobą słyszę miauknięcie kotka..odruchowo oglądnęłam się i widzę dziewczynkę z wiklinowym koszykiem,a w koszyku,trzy kotki:)Angorki:):)Oczywiście przystanęłam i wyciągnęłam jednego..moim oczom ukazało się małe CUDEŃKO:):)czarno biały puszek z bystrymi oczkami.Przytuliłam,pocałowałam,pozachwycałam się,ochom i achom nie było końca,ale potem poszłam....IDĘ tak sobie,idę,patrzę to tu, to tam,ale w głowie cały czas mi siedzi mały puszek:):)sama przed sobą udaję,że nie myślę o nim:):)wypieram z myśli,chęć posiadania drugiego zwierzaka w domu:) gdy nagle,zawróciłam i z biciem serducha zaczęłam w tłumie szukać dziewczynki z mamą...uff,jest! ile kosztuje kotek???50zł(niska cena!)otworzyłam plecak,wyciągnęłam kaskę i....kocurek już jest mój!!Po chwili niosłam dumna kotka do domu,zaczepiana przez przechodniów,którym mój mały nabytek bardzo się podobał.I tak dotarliśmy do domu.A w domu,czekała Milenka,koteczka,którą przygarnęłam ze schroniska:):)I tak..stałam się szczęśliwą posiadaczką 2 kotków..które jeszcze na siebie patrzą nieufnie,ale pewno,za jakiś czas to się zmieni:):)Serdecznie pozdrawiam odwiedzających mój blog:):)

niedziela, 23 września 2012

To takie proste??:)


To zdjęcie i wpis pod nim,dał mi wiele do myślenia.Czy to takie proste,aby przeżyć ze sobą wiele lat???wiemy,jak jest w bajkach...żyli długo i szczęśliwie...niestety w życiu,często różnie bywa.Jaka jest recepta na miłość,szczęście???Co dziś jest tak naprawdę w życiu ważne ?na czym opieramy swój świat???Pytań,bez odpowiedzi,jest bardzo dużo...

środa, 19 września 2012

Wiersz....




W potoku włosów twoich, w rzece ust
kniei jak wieczór - ciemnej
wołanie nadaremne,
daremny plusk.
Jeszcze w mroku owinę, tak jeszcze róża nocy
i mienie świat gałązka, strzępem albo gestem,
potem niemo sie stoczy,
smuga przejdzie przez oczy
i powiem: nie będąc - jestem.
Jeszcze tak w ciebie płynąc, niosąc cię tak odbitą
w źrenicach lub u powiek zawisłą jak łzę,
usłyszę w tobie morze delfinem srebrnie ryte,
w muszli twojego ciała szumiące snem.
Albo w gaju, gdzie jesteś
brzozą, białym powietrzem
i mlekiem dnia,
barbarzyńcą ogromnym,
tysiąc wieków dzwigając
trysnę szumem bugaju
w gałęziach twoich - ptak.
Dedykacja:
Jeden dzień - a na tęsknotę - wiek,
jeden gest - a już orkanów pochód
jeden krok - a otoś tylko jest
w każdy czas - duch czekający w prochu.


2 II 1942 r. Krzysztof Kamil Baczyński

poniedziałek, 17 września 2012

Miłe uzależnienie:):)



W wolnych chwilach nadal tworzę sobie kartki vintage:):)Dziekuję za ostatnie komentarze,jeśli chodzi o transwer na metalu,niestety nie pomogę:):)

GRY

Łączna liczba wyświetleń