niedziela, 5 września 2010
sobota, 4 września 2010
Dla MariPar:):)::)
Mario....chciałam Ci w ten sposób jeszcze raz podziękować...zdięcia robione są dopiero co...właśnie wróciliśmy z otwarcia Narodowego Muzeum w Sukiennicach.Stanie w deszczu w kolejce przez półtora godziny,jest niczym w porównaniu do wrażeń.Zrobiłam zdiecia fragmentów starych ram..może Cię zainspirują:)fot.na blogu Miejsce na Ziemi
Kobieta z parasolką...część 2
Klamka zapadła....już nie było odwrotu,stałam na środku kuchni...byla cała biała..czysto....meble białe ,ze srebrnymi szyldami,oszronionymi szybkami,za którymi stały porcelanowe talerze,kubki,szklanki z pieknymi metalowymi uchwytami.
Ciemne drewniane podłogi.kwieciste firanki w oknach..Pani położyla mi rekę na ramieniu...proszę wejdź...zaprosiła mnie gestem do pokoju. Weszłam.....pokój byl inny niż wszystkie które do tej pory widziałam:)mahoniowe meble,wspaniały komplet do siedzenia na środku ,obity w tkaninę, w brązowe kwiaty na złotym tle...na ścianach obrazy, z których patrzyly na mnie oczy postaci,dziwnym trafem podobne w wyrazie do oczu włascicielki mieszkania.Dzis wiem,ze to byli Jej przodkowie:) Proszę usiądź..usłyszałam,skromnie z rękami na kolanach ,usiadałam na wskazanym miejscu.Dzis uleciało mi już z głowy,jak długo byłam...ale pamiętam jej godność w ruchach...miły uśmiech,który mnie zupełnie zbił z tropu,ciemną,skromną sukienkę,korale. Poczęstowała mnie herbatą i ciastem,jakie było?:)juz nie pamiętam...:)Mój strach prysł jak bańka mydlana..grzecznie powtórzyłam to,co przekazać miałam od mamy.Przyszedł czas,abym opuscila mieszkanie i właścicielkę.....dygnełam na pożegnanie i już chwyciłam klamkę, gdy uslyszałam,Wiesz,jak tylko chcesz,mam dla ciebie prezent:)znikła za drzwiami pokoju,gdy wróciła ... trzymała porcelanową baletnicę,która w swoich rękach trzymała rozkloszowaną szeroko spódnicę...to dla ciebie, powiedziała. Oniemiałam z zachwytu,szerokimi oczami patrzyłam na cudeńko którego stałam się właścicielką:)dziękuje, szepnęłam. Od tamtego spotkania minęło parę dni...przyszedł poranek.ciepły ,wiosenny,my dzieciaki bawimy sie na dole,a na górze..znów usiadła Ona....nieśmialo podniosłam wzrok do góry....Pani z pod swego koronkowego parasola lekko się uśmiecha,jej oczy wydawały się teraz pełne innego wyrazu.ciepła,rozbawienia,a może tylko mi się tak wydawało... i. nagle.....czy mnie wzrok nie mylił?puściła do mnie oko:):):.uciekłam wzrokiem)i zaczełam szukać potwierdzenia tego co widziałam u moich koleżanek....ale One....były zajęte zabawą:) nie widziały tego co ja................ps.fot.Róża Sampolińska,modelka,moja córka z kotem Frankiem:)
Ciemne drewniane podłogi.kwieciste firanki w oknach..Pani położyla mi rekę na ramieniu...proszę wejdź...zaprosiła mnie gestem do pokoju. Weszłam.....pokój byl inny niż wszystkie które do tej pory widziałam:)mahoniowe meble,wspaniały komplet do siedzenia na środku ,obity w tkaninę, w brązowe kwiaty na złotym tle...na ścianach obrazy, z których patrzyly na mnie oczy postaci,dziwnym trafem podobne w wyrazie do oczu włascicielki mieszkania.Dzis wiem,ze to byli Jej przodkowie:) Proszę usiądź..usłyszałam,skromnie z rękami na kolanach ,usiadałam na wskazanym miejscu.Dzis uleciało mi już z głowy,jak długo byłam...ale pamiętam jej godność w ruchach...miły uśmiech,który mnie zupełnie zbił z tropu,ciemną,skromną sukienkę,korale. Poczęstowała mnie herbatą i ciastem,jakie było?:)juz nie pamiętam...:)Mój strach prysł jak bańka mydlana..grzecznie powtórzyłam to,co przekazać miałam od mamy.Przyszedł czas,abym opuscila mieszkanie i właścicielkę.....dygnełam na pożegnanie i już chwyciłam klamkę, gdy uslyszałam,Wiesz,jak tylko chcesz,mam dla ciebie prezent:)znikła za drzwiami pokoju,gdy wróciła ... trzymała porcelanową baletnicę,która w swoich rękach trzymała rozkloszowaną szeroko spódnicę...to dla ciebie, powiedziała. Oniemiałam z zachwytu,szerokimi oczami patrzyłam na cudeńko którego stałam się właścicielką:)dziękuje, szepnęłam. Od tamtego spotkania minęło parę dni...przyszedł poranek.ciepły ,wiosenny,my dzieciaki bawimy sie na dole,a na górze..znów usiadła Ona....nieśmialo podniosłam wzrok do góry....Pani z pod swego koronkowego parasola lekko się uśmiecha,jej oczy wydawały się teraz pełne innego wyrazu.ciepła,rozbawienia,a może tylko mi się tak wydawało... i. nagle.....czy mnie wzrok nie mylił?puściła do mnie oko:):):.uciekłam wzrokiem)i zaczełam szukać potwierdzenia tego co widziałam u moich koleżanek....ale One....były zajęte zabawą:) nie widziały tego co ja................ps.fot.Róża Sampolińska,modelka,moja córka z kotem Frankiem:)
piątek, 3 września 2010
Kobieta z parasolką...
Odkąd ją pamiętam siedziała z parasolką na balkonie..wyprostowana jak świeca..dumnie patrząc swoimi mądrymi oczami w dół pod balkonem/ Bałam się jej...wyobrażałam sobie Bóg wie co ,na jej temat:)Ten jej spokój,to wyciszenie działały na mnie niepokojąco...Miała ciemne kręcone włosy. upięte z tyłu głowy w kok,.czarne jak węgle oczy...w tej czerni nie można bylo zobaczyć
zadnich emocji...i to jeszcze bardziej niepokoiło:) Aż przyszedł dzień, kiedy zostałam poproszona aby..odwiedzić tą Panią...szłam jak na ścięcie,ze ścisnietym gardłem,pełna obaw,zaniepokojona...Stanęłam przed drzwiami jej mieszkania...serce biło jak oszalałe..ciężko bylo podnieść palec,aby zastukać w drzwi..jednak chcąc,nie,chcąc zapukałam,nie miałam wyboru:) Usłyszałam lekkie kroki i za chwilę drzwi się uchyliły..zamarłam,w progu stała ona..Pani z moich koszmarów,jak zawsze patrzyła na mnie uważnie. Cisza która zapadła..była dla mnie wiecznością...i wtedy na Jej twarzy pojawił się..uśmiech:) miłym gestem wskazała wejście do mieszkania..PROSZĘ WEJDŹ..usłyszałam....głos Miała przyjemny ,choc wyczuć w nim można było nutę stanowczości...weszłam z nie zbyt szczeliwa minką.,trwożliwie patrząc,jak za mną zamyka się jedyna droga ucieczki...byłam w paszczy lwa.........cdn;)
zadnich emocji...i to jeszcze bardziej niepokoiło:) Aż przyszedł dzień, kiedy zostałam poproszona aby..odwiedzić tą Panią...szłam jak na ścięcie,ze ścisnietym gardłem,pełna obaw,zaniepokojona...Stanęłam przed drzwiami jej mieszkania...serce biło jak oszalałe..ciężko bylo podnieść palec,aby zastukać w drzwi..jednak chcąc,nie,chcąc zapukałam,nie miałam wyboru:) Usłyszałam lekkie kroki i za chwilę drzwi się uchyliły..zamarłam,w progu stała ona..Pani z moich koszmarów,jak zawsze patrzyła na mnie uważnie. Cisza która zapadła..była dla mnie wiecznością...i wtedy na Jej twarzy pojawił się..uśmiech:) miłym gestem wskazała wejście do mieszkania..PROSZĘ WEJDŹ..usłyszałam....głos Miała przyjemny ,choc wyczuć w nim można było nutę stanowczości...weszłam z nie zbyt szczeliwa minką.,trwożliwie patrząc,jak za mną zamyka się jedyna droga ucieczki...byłam w paszczy lwa.........cdn;)
W starym albumie mieszka zaklęty czas..mila sercu pamiątka od kogoś kto wie co lubię...:)na jego kartach twarze ludzi których nigdy nie znałam...a jednak tak mi blizcy:)dziewczynka w pięknej koronkowej sukience....mężczyzna z sumiastym wąsem i groźną miną..chłopak z filuternie przymkniętymi oczami:) dziecko troszkę przeleknione trzaskiem aparatu:)kobieta o pięknych długich włosach przeglądająca się w lustrze,....bicykl na drodze.....trzy uczennice w mundurkach, właśnie wybierające się do szkoły.....gdy tylko otwieram album....ocalam ich od ....zapomnienia:):)ps..zdiecia w Miejscu na Ziemi:)
czwartek, 2 września 2010
Jest mi niezmiernie miło ,Witam na moich blogach,Tabu,Córkę,Basię i ogromnie dziękuje MARIO.....gdy zobaczyłam co Pani napisała na swoim blogu ...normalnie po ludzku miałam łzy w oczach:)Bardzo dziękuje:)W tych blogach jest cząstka mnie:),mego odczuwania piękna..fascynacji tym co było..moich wspomnień..serdecznie pozdrawiam i zapraszam o każdej porze dnia i nocy:)
środa, 1 września 2010
Miła zabawa...:)
Do zabawy zaprosił mnie Różany Aniołek i Utkana z Marzeń...bardzo dziękuje:)! Zabawa polega na,,,napisaniu kto nas zaprosił..wymianie 10 rzeczy które lubię:) i powiadomieniu 10 osób następnych...postaram się sprostać oczekiwaniom:) choć wymiana tylko dziesiecu jest dosc karkołomnym zadaniem,bo..lubię o wiele więcej:):)ale postaram się:))..
1.Lubię słuchać ciekawych opowieści przy świecach,ognisku,w gronie przyjaciół,ogień przyjemnie ogrzewa..siedzimy wokoło i słuchamy..
2Szum morza i piasek w upalne dni najlepiej w Sopocie,bo to moje ukochane miasto,tęsknię za nim...
3Antyki wartościowe i bezwartosciowe...kocham to co minelo..pochylę się nad każdym choćby najmniejszym znakiem przeszlości...
4Ksiażki po ciezkim dniu,chociaż 15 minut późna porą...rozkosz dla ducha..:)
5Deszczowe dni kiedy nie muszę wychodzić z łóżka:)słodkie lenistwo....wtedy niech pada i pada...
6Porządek w życiu i wokół siebie:)tak mam od zawsze:)
7 Podróże te dalekie i te całkiem nie dalekie..nie wyobrażam sobie bez nich życia
8Pogaduszki w kawiarni z moja córką kiedy zapominamy o całym Świecie...takich chwil ciągle mi mało..
9Szept do uszka kochanego człowieka..i niech tak zostanie....
10Moją koteczke..bo jest wyjątkowa,nawet gdy piszę te słowa,na reku przytulona do mnie śpi....:)...do zabawy zaproszę 10 osób z grona które poznałam:):)jeszcze raz dziękuje:):):)
1.Lubię słuchać ciekawych opowieści przy świecach,ognisku,w gronie przyjaciół,ogień przyjemnie ogrzewa..siedzimy wokoło i słuchamy..
2Szum morza i piasek w upalne dni najlepiej w Sopocie,bo to moje ukochane miasto,tęsknię za nim...
3Antyki wartościowe i bezwartosciowe...kocham to co minelo..pochylę się nad każdym choćby najmniejszym znakiem przeszlości...
4Ksiażki po ciezkim dniu,chociaż 15 minut późna porą...rozkosz dla ducha..:)
5Deszczowe dni kiedy nie muszę wychodzić z łóżka:)słodkie lenistwo....wtedy niech pada i pada...
6Porządek w życiu i wokół siebie:)tak mam od zawsze:)
7 Podróże te dalekie i te całkiem nie dalekie..nie wyobrażam sobie bez nich życia
8Pogaduszki w kawiarni z moja córką kiedy zapominamy o całym Świecie...takich chwil ciągle mi mało..
9Szept do uszka kochanego człowieka..i niech tak zostanie....
10Moją koteczke..bo jest wyjątkowa,nawet gdy piszę te słowa,na reku przytulona do mnie śpi....:)...do zabawy zaproszę 10 osób z grona które poznałam:):)jeszcze raz dziękuje:):):)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








