Translate

piątek, 21 stycznia 2011

Takie to stare,wyświechtane....:):):)


A mimo to miłe sercu:) Nie mogę nazwać KOMPLETEM ,tego co zostało z kompletu filiżanek i spodków mojej mamy.Te ślicznie turkusowe filiżaneczki,pamiętam z naszego rodzinnego domu od zawsze:):):).Wtedy mało na nie zwracałam uwagi.A teraz,całkiem niedawno,moja mama zapakowała mi go do Krakowa,a drugi podobny ofiarowała mojej córce.Trzy dni temu szukałam czegoś w zakamarkach kuchennej szafki i..natrafiłam na te zielone cudeńka.Odrapane to,to,szkliwo gdzie nie gdzie już schodzi,a mimo to, tak bardzo lubię te filiżaneczki.Lata 60-te, to bardzo wczesne lata młodości mojej mamy:)i wtedy jako młoda gospodyni domowa,zakupiła ten komplecik,który ja teraz,już mocno sfatygowany mam w swoim domu:):)pozdrawiam wieczorową porą:)

9 komentarzy:

  1. a kto powiedzial ze zawsze musi byc komplet, mnie sie podobaja rzeczy kazda z innej parafi, kiedys mialam dwie filizanki cudowne byly, ktore znalazlam gdzies u bylej tesciowej na strychu,tak bardzo je lubialam, i jak opuszczalam mieszkanie w Polsce to wszystko zostawilam i po czasie jak mi sie przypomnialo o nch to niestety ........ dzisiaj nie moge sobie tego darowc.bardzo ladny kolor tej filizanki

    OdpowiedzUsuń
  2. ale numer, myślałam że to moje identyczne, mam takie trzy...takie właśnie zieloniutkie...ale moje cieniowane są troszkę ...i z fabryki porcelany Jarolina...

    Pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię rzeczy ze swoją historią w tle, które przywołują w nas miłe wspomnienia. I nie muszą byc markowe, sygnowane najważniejsze, że są, są w naszych domach. Takie własnie rzeczy towrzą atmosferę domu do którego chce się wracac...

    OdpowiedzUsuń
  4. ... skarby.... ja lubię takie stare cudeńka ale które mają jakąś historię rodzinną....mam podobną serwetkę....i jeszcze napisz mi Bella jaki ma być adres przy aniołkach bo nie bardzo wiem kyóry to Twój nowy blog...pozdrawiam i miłego weekendu Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Och,ja także mam filiżanki na sztuki:)))bo takie właśnie mnie się podobają:)a tak serio to szukałam kiedyś informacji dlaczego komplet ma 6 sztuk ,a nie np 8 albo 10:)Kto i kiedy tak postanowił?:))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Niekomplety są właśnie najpiękniejsze. Filiżanki śliczne, a wraz z kwiatową serwetką tworzą kompozycję mocno już pachnącą wiosną. Co do kamienicy, to w pierwszej od prawej strony (teraz jest czerwona) mieści się biblioteka - moje miejcie pracy. Pozdrawiam cieplutko. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. cudowna, turkusowa porcelana!
    sciskam
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  8. Bellu , to prawdziwy skarb , na dodatek śliczny. Ja tez mam taką pamiątkę z rodzinnego domu , serwisik porcelanowy , również nie kompletny.Ale zachował się dzbanek , mlecznik , cukiernica i cztery filiżanki ze spodeczkami , a więc całkiem sporo.Tyle , że moja porcelana jest w ...w takim troszkę seledynowym odcieniu ze złotymi brzegami ,z Manufaktury z Chodzieży, ma piękne złote sygnatury, może też pokaże ją kiedyś na blogu.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  9. No bardzo podobne mamy te filizanki :)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń

Łączna liczba wyświetleń