Translate

wtorek, 31 sierpnia 2010

Srebro i stare koronki;)

Dla mnie połączenie doskonałe...Szlachetny kruszec i wyczarowane z niego piękne przedmioty.Kiedy biorę takie cacko do ręki zastanawiam się kto przede mną je dotykał...kto wymyślił wzór..narysował i zaprojektował..ile czasu poświecił na wyczarowanie takiego przedmiotu,aby cieszyło nasze oczy.Przy jakim świetle wykonał?naftowej lampie?świetle dziennym? czy już elektrycznym?Podobnie myślę o starych serwetach,koronkach, pięknie haftowanych,czy wyszywanych przez Panie których dziś  juz nie ma...jaka kobieta pochylała sie nad wyszywanką..o czym myślała..czy byla szcześliwa?jakie miała oczy uśmiech... Tysiace mysli przechodzi przez glowę kiedy w reku trzymamy piękny przedmiot wykonany ludzką ręką. Tyle nam może powiedzieć, tylko nauczmy sie sluchac....Nie zapominajmy o tym co bylo...bo nie dostrzeżemy tego co jest:):)Cukiernica....pamiątka przekazywana z pokolenia na pokolenie...zdiecia tradycyjnie w drugim blogu Miejsce na Ziemi:)

4 komentarze:

  1. Ach te stare koronki i spatynowane srebra.Uwielbiam je pod kazda postacia.Tez wyszukuje na pchlich targach takich unikatow.Juz nawet udalo mi sie powiekszyc moja kolekcje o kilka eksponatow.Musze im zrobic tez sesje zdjeciowa.Kocham te klimaty i kuiedy tylko moge rowniez choc tylko w myslach przenosze sie w bardziej odlegle czasy ,kiedy takie cuda byly bardziej doceniane
    Serial ogladam i rola Twojej corki bardzo mi przypadla do serca .Szczerze jej kibicuje za to jaka jest.pozdrawiam bardzo serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. A to mnie milo zaskoczyłaś..bardzo dziekuje za te slowa;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To dziwne ,ale mnie rowniez towarzysza te same mysli co Tobie Bellisimo ,kiedy ogladam stare przedmioty znalezione na jarmarkach ,badz tez w antykwariatach ....Gdzies wyczytalam ,ze po przyniesieniu do domu nalezy umyc je w wodzie z sola ,aby zmyc z nich cudza energie ...cos w tym chyba jest !?Wraz z uplywajacym czasem ,zaczynamy doceniac rzeczy bezwartosciowe ,rozne drobiazgi ,ale jakze cenne ,bo pamiatkowe ,bo byly swiadkami czegos co juz nie wroci...Pamietam ,ze pierwszym prezentem jaki dostalam od swojego przyszlego meza byla wlasnie metalowa cukiernica i 6 uchwytow do szklanek , ktore zakupil u ruskich na rynku ;-)Ladnych kilka lat temu robiac porzadki na strychu wyrzucilam je ,a moze moje corki kiedys zapragnely by miec je ....Kiedys byla taka piosenka "Szanujmy wspomnienia ,bo warto cos miec ,nauczmy sie je cenic..."

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlatego lubię Noce i Dnie ,Nad Niemnem-bo tam są te klimaty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Łączna liczba wyświetleń