wtorek, 28 grudnia 2010
Całuśnie...
Dzis podobno mamy Światowy dzień pocałunków:) wiec całujmy się:)jeszcze przepełnieni atmosferą Świat i w oczekiwaniu na Nowy Rok.
Moja mama opowiadała mi jak za czasów jej dzieciństwa...rodziców całowalo sie w rekę..jako wyraz szacunku i oddania...niesamowite
Całusy naszych najbliższych,sa najbardziej słodkie i kochane:):)do dzis pamiętam jak moja córcia skladala mi cudownie słodkie calusy,majac jakieś piec lat:) Wiec calusnego wieczorku zyczę,tym bardziej ze za oknem mroźna zima:):):)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Podobno przy calowaniu tez tracimy kalorie hi,hi,hi :)
OdpowiedzUsuńOj, a ja jestem zakatarzonym fluchem z obolałym gardłem jak i mój Pan - w takim stanie całuśny wieczór to katorga. Wiem co zrobię: przesunę nasz całuśny wieczór na inny dzień. Zaraz jak obydwoje się wykurujemy.
OdpowiedzUsuń